Co robić w wolnym czasie? Park Skaryszewski – Warszawa atrakcje

Warszawa ma różnorodne atrakcje. Jedną z nich jest Park Skaryszewski. Nawet jeśli temperatura wynosi 1oC, można wziąć kijki do nordic walking, objeść Jezioro Kamionkowskie. A oto co zobaczyliśmy…

Zielona trawa w Parku skaryszewskim

Zielona trawa w Parku Skaryszewskim

 

 

 

 

 

 

 

Jezioro_Kamionkowskie

Jezioro Kamionkowskie jeszcze skute lodem

 

 

 

 

 

 

 

Powalone drzewo

 

 

 

 

 

 

 

1 stopień i deszcz nie przeszkodziły nam w spacerze

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pola Elizejskie czy Park Skaryszewski?

Ulica Elmila Wedla

COVID19, czyli nastawienie decyduje o wszystkim

U mnie nastawienie decyduje o wszystkim!

U mnie nastawienie decyduje o wszystkim!

Zdobywanie wiedzy nie zdało się na wiele, gdy przyszła chwila zmęczenia i dopadł mnie COVID19. Ale może zacznę od początku… 

Od marca 2020 przestrzegaliśmy z Kasią zasad profilaktyki: 

  • wysypianie się, 
  • zróżnicowana dieta, 
  • suplementacja, 
  • spacery po świeżym powietrzu, 
  • wietrzenie mieszkania, 
  • unikanie dużych skupisk ludzkich, 
  • mycie rąk zaraz po wejściu do domu. 

Trwaliśmy dzielnie. Żadna poważna infekcja nam się nie przytrafiła 

Siła SMS-a 

Mamy w rodzinie parę, która równie jak my, a może jeszcze bardziej przestrzega zasad higieny. Też nie chorowali. Uważaliśmy, że jeśli komuś w rodzinie przydarzy się COVID19 to oni będą ostatni. Aż to pewnej środy Kasia pisze do mnie SMS-a „Ewa i Heniek mają COVID”. Ciśnieni mi wzrosło. Było około 2-giej po południu. Z wspomnianą parą widzieliśmy się jakieś pół roku wcześniej. 

Wróciłem do domu. Kasia już znała więcej szczegółów. COVID był potwierdzony testem. Objawy mieli nieciekawe: ból gardła, gorączka, ogólne „rozbicie”. 

Generalnie uznałem, że pora zmierzyć się z niebezpieczeństwem. Miałem już dosyć życia w obawie przed chorobą. Zachorowanie oznaczało zdobycie przeciwciał. 

O godzinie 22 i ja poczułem dreszcze, katar, ból w gardle… 

Nastawienie decyduje o wszystkim 

Okazało się, że i o odporności też. Walczyliśmy prawie 10 dni. Gorączka około 38 stopni, straszne osłabienie. Gdy jednego dnia wydawało się, że jest lepiej to kolejny rozwiewał nadzieje i przynosił pogorszenie samopoczucia. Taki „Dzień świstaka”.  

Wtedy to przypomniała mi się książka Viktora Frankla „Człowiek w poszukiwaniu sensu”. Gdy pracował przez kilka miesięcy jako pielęgniarz w baraku chorych na tyfus nie zachorował mimo wycieńczenia. Dlaczego? Myślami był już w czasach poobozowych. Marzył o wydaniu książki, a każdą wolną chwilę przeznaczał na robienie notatek na skrawkach papieru. Duszą był tam, gdzie nie mógł się zarazić. Nie dopuszczał do siebie myśli o chorobie. Miał nastawienie, które chroniło go przed destrukcyjnym działaniem obozu jak sztormiak przed deszczem. 

Nasz COVID19 

Chorobę przeszliśmy lekko, bo w warunkach domowych. Żadnych pamiątek po niej też nie mamy. Nie sądzę, że akurat dostałem jakąś dawkę wirusa, gdy czytałem SMS-a o chorobie w rodzinie.  Raczej on skłonił mnie do rezygnacji. Nastawienie było silniejsze niż: wyspanie, zdrowa dieta. Taka nauczka na przyszłość. A lektura? Cóż, wiedza przestaje chronić, gdy nie jest jeszcze nawykiem. Przychodzi chwila zmęczenia i… czego Wam nie życzę

Sapiens

Dziecko, które urodzi się w Chinach najprawdopodobniej będzie potrafiło jeść pałeczkami. To samo dziecko, gdyby urodziło się w Indiach najprawdopodobniej nie będzie jadło wołowiny. O tym jest ta książka. 

Sapiens. Od zwierząt do bogów - Harari Yuval Noah

Sapiens. Od zwierząt do bogów – Harari Yuval Noah

Sapiens nie taki sapiens znów

O czym jeszcze. Homo sapiens, czyli teoretycznie człowiek rozumny, gdzie się pojawił tam doprowadzał do wymarcia wielu gatunków zwierząt.  

Homo sapiens wpadł w pułapkę, z której nie miał odwrotu. Zamienił życie zbieracza na osiadłego rolnika. Dietę zróżnicowaną zastąpił opartą na tym co urosło mu na polu. 

Kilka godzin dziennie pracy zamienił na przywiązanie do ziemi, dbanie o nią od świtu do nocy i uzależnienie od kaprysów pogody, plag. 

Ile razy Sapiens tworzył NWO?

Homo sapiens wpadł w pułapkę wymyślania pojęć. Prawa człowieka, religia, spółka z.o.o., Peugeot. To powstało w umyśle Homo sapiens. Pojęcia istnieją, bo jest grupa ludzi, którzy w nie wierzą. Można było lub można będzie zdefiniować nowy porządek świata i on też będzie istniał tylko jako pojęcie. Zacznie wpływać na ludzkość, gdy ktoś będzie w niego wierzył. 

Wspaniała książka, która na licznych przykładach z historii bliższej i dalszej uczy, że nie koniecznie punkt widzenia większości jest jedynym słusznym. Genialna książka, dla tych, którzy chcą mieć własne zdanie, uwolnić się od Gombrowicza „pupy” i „gęby”.  

Przerażająca książka dla tych, którym burzy ułożony, niskoenergetyczny świat. 

Książka wspaniała, bo kontrowersyjna i polaryzująca czytelników. 

Tak czy inaczej przerewelacyjny sposób na nudę. 

„Sapiens. Od zwierząt do bogów” Harari Yuval Noah. POLECAM!