Praca Kasa Czas

Praca

Przed rokiem 2007 praca miała dla mnie zgoła inne znaczenie niż dziś. Była przyjemnością, a nie stanowiła konieczności. Moją pasją było pisanie książek informatycznych.  Potem rzeczywistość zaczęła się zmieniać. W internecie pojawiło się mnóstwo tutoriali. Są darmowe i dostępne na wyciągnięcie nawet nie ręki, a palca w smartfonie. Zmiany były na tyle szybkie i wielostronne, że nie nadążałem za nimi.

Przykład? Pisałem książki przez ćwierć wieku. Kilkaset napisanych książek dawało stabilny dochód, a w rezultacie pisanie stało się moim pełnoetatowym zajęciem. W przeciągu kilku miesięcy dochody spadły kilka razy, zaś koszty utrzymania pozostały niezmienione. Na szczęście, aby natychmiast nie zatonąć udało mi się pod historie rachunków otworzyć linie kredytowe. Dochody jednak nie wróciły bo w internecie można było znaleźć mnóstwo darmowych poradników. Kredyty pozostały. Jak się z nimi uporaliśmy – w innym wpisie.

Praca i kasa

Stworzenie źródła dochodu w postaci książek zajęło mi ćwierć wieku, a teraz potrzebowałem pieniędzy na opłacenie rachunków. Niestety praca dająca zarobić prosto i szybko nie daje dużych pieniędzy a przynajmniej ja takiej nie znam.

Z jednej strony nie chciałem zaprzedać się nikomu i zatrudnić się na etacie, bo wówczas bym nie miał czasu na stworzenie własnego źródła dochodu. Z drugiej strony kasa była i jest potrzebna.

Praca - Kasa

Praca – Kasa

Zajęciem, które jest proste do rozpoczęcia (od rejestracji do pierwszej pracy upływa kilka godzin) i nie wymaga stałych godzin pracy jest np. Taxify. O usłudze dowiedziałem się przypadkowo, bo bardziej znałem nazwę Uber.

Ile można zarobić wożąc ludzi własnym samochodem? Voila!

Na rysunku obok widać, że po odjęciu prowizji Taxify zostaje około 666,68 zł tygodniowo. Są tygodnie lepsze i gorsze, ale zazwyczaj kwota wynosi około 650… 700 zł.

 

 

Praca i czas

Praca - Taxify

Praca – Taxify

Kwestią drugą jest czas, który trzeba poświęcić na zarobienie owych pieniędzy. Jak widać na ilustracji poświęcam na zajęcie 27 godzin tygodniowo. Dlaczego? Jeżdżę od 6 rano do około 10:30… 11:00. Wtedy jest najwięcej pasażerów i wożę, a nie stoję. Czwartek jest dniem gdy pasażerów jest najmniej. W niedzielę odpoczywam.

Po podzieleniu kwoty przez czas okazuje się, że praca daje  około 24 złotych na godzinę. Majątek to nie jest, ale pracuję kiedy chcę.

Od przychodu odjąć trzeba koszty związane z pojazdem. Mam auto z silnikiem o pojemności 1l.  Tzw. kilometrówka obejmująca wszystkie koszty (paliwo, amortyzacja, przeglądy) wynosi dla tego typu samochodu około 0,84 zł. Wożąc ludzi pokonuję średnio 160 km dziennie.

Przez pięć dni jest to 800 km, co daje kwotę 672 złote. Czyli teoretycznie do interesu się dokłada.

W praktyce tygodniowe koszty ubezpieczenia i leasingu to 130 złotych, paliwa 157 złotych, a na przeglądy trzeba odłożyć 140 zł. W sumie jest to 427 złotych.

Z tygodniówki dla kierowcy zostaje więc 240 złotych, co daje stawkę niecałe 9 zł na godzinę. Taka Praca!

Wnioski

  • To co daje zarobić łatwo, szybko i wygodnie z reguły napycha kieszeń cudzą.
  • Pracując aby zarobić na rachunki wymieniam najcenniejszą rzecz na świecie – czas na pieniądze. Działam na zasadzie “Sprzedam pole pod lasem, to kupie sobie węgiel na zimę. Za rok znów będzie zima, ale pola i węgla już nie będzie.” W wolnym czasie trzeba budować mechanizm, który będzie dawał środki na utrzymanie gdy pracować się przestanie. Ale o tym w innym poście.

 

 

 

 

 

 

Blogger

Blogger – skąd pomysł

Skąd pomysł, aby wziąć się za zajęcie pt. “Blogger”?

Czas temu jakiś dane mi było usłyszeć zdanie „Panie lata lecą. Czego tu się spodziewać?”.

Wydało mi się to przerażające. Życie mamy jedno. Bieżąca chwila już nie wróci. Stanie się przeszłością. Jeżeli nie wypełnimy jej treścią, najprawdopodobniej zostanie zapomniana. Jaki będzie rezultat? Gdy spojrzymy za siebie, okaże się, że nic się nie działo. Życie minęło.

Oczywiście można działać na najniższym poziomie energii (jak panowie niczego już się nie spodziewający). Można również samemu sobie organizować czas, aby był wartościowy.

Stąd pomysł na bloga. Przez przykład, a nie wykład wskazujemy jak można wypełnić czas ważnymi dla nas przeżyciami.

Blogger – 54plus.eu

Nazwa domeny wzięła się stąd, że para opisująca swoje wyczyny w momencie startu bloga miała nieco ponad 54 lata (każde z nas, a nie w sumie).

Dlaczego .eu? Nie chcemy ograniczać swojego przekazu jak i obszaru aktywności do Polaków i Polski.

Blogger

Blogger – Zycie zaczyna się po pięćdziesiątce

Dlaczego nieco przekorne motto „Życie zaczyna się po pięćdziesiątce”? Jak sami zauważyliśmy, jest to wiek, w którym człowiek ma już nieco doświadczenia, a jeszcze sił na tyle, aby wiedzieć jak się cieszyć tym czego doświadcza.

Czy oznacza to, że tematy dla osób w wieku np.  24…. 35 lat są nieodpowiednie? W żadnym wypadku! Czytelnicy młodsi mają większe możliwości fizyczne, wyższą sprawność itd.  Zauważyliśmy sami i słyszeliśmy z różnych ust, że wiele osób ma wspaniałe pomysły. Porzuca je  zanim jeszcze przystąpią do realizacji. Swoim przykładem chcemy pokazać jak wielką frajdę daje realizowanie tego co się zamarzyło.

Czas płynie niezależnie od naszej woli. To co z danej chwili zapamiętamy będzie zależało od zdarzeń, które w niej zajdą. Można ją spędzić: drzemiąc, wyglądając przez okno,czytając książkę, przed ekranem telewizora, poznając coś nowego. Nie uważamy, że jeden ze sposobów jest lepszy od innych. Prezentujemy takie czynności, które powodują, że chwilę nimi wypełnione wspominać będziemy długo. Dużo zdarzeń, wiele wspomnień i w sumie wrażenie długiego, udanego życia. Czy to nie atrakcyjne?

Gdy rozmawialiśmy o wspólnie spędzonych chwilach nie analizowaliśmy jaki samochód czy telewizor mieliśmy w roku WXYZ. Za to gdzie byliśmy na urlopie – pamiętaliśmy doskonale.

Życie to sinusoida. Podlegamy cyklom biologicznym. Raz czujemy się lepiej, a raz gorzej. Chodzi oto, aby średnia szła ku górze. Wspomnienia są tym czym krzepimy się gdy jest moment gorszy.

Zatem blogger jako inspiracja. Skoro ono nie są najmłodsi, najsprawniejsi, a zrobili to i się cieszą to czemu ja nie mogę?