Magia czy nauka?

Magia

Magia? Czy otaczająca nas energia?

Magia? Czy otaczająca nas energia?

Jak to się dzieje, że jednym ludziom większość rzeczy się udaje a innym nie? Dlaczego dla niektórych osób niepowodzenia okazują się… szansą a drugich przytłaczają? Wszyscy żyjemy w tym samym świecie. Każdy z nas ma tyle samo czasu w ciągu doby. Zacząłem się zastawiać i… znajoma podszepnęła tytuł książki.

Magia słów

Z faktami się nie dyskutuje. Załóżmy, że faktem jest niedostatek czegoś (np. zdrowia, pieniędzy). O tym samym fakcie można myśleć, że się czegoś chce (zdrowia, pieniędzy) lub, że czegoś brakuje. Fakt jest ten sam. Rzeczywistość nie jest fałszowana. Diametralnie inna jest energia myśli o oczekiwaniu i braku.

Szkoła czarodziejów

Dlaczego jedni ludzie nawet w niemiłej sytuacji mają myśli konstruktywne a inni dołujące? Czy to kwestia osobowości? Po części pewnie tak. Atmosfera w jakiej osoba się znajduje też ma znaczenie.

Czy możliwe jest wyćwiczenie umiejętności pozytywnego i konstruktywnego myślenia? Nikt nie rodzi się z umiejętnością mówienia w obcym języku, jazdy samochodem, pływania. Wszystko to są umiejętności, których można się nauczyć. Pozytywne myślenie nie jest wyjątkiem.

Samouczek magii

W Polsce istnieją szkoły dla wróżek i czarodziejów. Widziałem ich strony internetowe. Dla mnie jednak istotne jest posiadanie wiedzy nie tyle profesjonalnej co praktycznej i stosowanej na własny użytek.

W książce znajdują się 22 ćwiczenia, których wykonywanie powoduje poprawę jakości życia, dotarcie do wiedzy o tym czego chcemy, uzyskanie poczucia kontroli nad tym co się z nami dzieje.

Czy to trudne?

To zależy od oczekiwań. Sportowiec przygotowując się do wymagających zawodów trenuje kilka miesięcy a nawet lat wcześniej. Podobnie jest z kontrolowaniem myśli.

Miłe jest to, że nie wymaga ponoszenia kosztów zaś nagroda wypłacana jest niemal natychmiast. Jest nią bycie człowiekiem szczęśliwym.

Przykład? Bardzo proszę.

Czasami zdarza się dobra passa. Książka tłumaczy, że polega ona na tym, iż jeden sukces powoduje radosne myśli a one przyciągają kolejne pomyślne zdarzenia.

Jak wywołać dobrą passę? Należy przypominać sobie chwile z przeszłości, w których czuliśmy się szczęśliwi, byliśmy zwycięzcami. Równolegle trzeba robić to co do tej pory.

Więcej praktycznych porad wraz z dokładnymi wyjaśnieniami można znaleźć we wspomnianej książce. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej.

Michelle Obama „Becoming. Moja historia”.

Dobre recenzje książki napisanej przez Michelle Obama skierowały moje kroki do biblioteki. Grzecznie odczekałam w kolejce osób oczekujących (kolejka prawie jak za Gierka) i oto jest. Autobiografia mądrej kobiety, która potrafi pisać o codziennym życiu w naturalny sposób. Bez wygłaszania kazań, bez pouczania. Treść została podzielona na historie: moja, nasza i większa. Zaczyna się od …..

Michelle Obama. Moja historia.

Michelle Obama

Michelle Obama

Poznajemy historię czarnej dziewczyny od dzieciństwa do poznania młodego, sympatycznego prawnika Baracka Obamy. Zostają nam przedstawieni rodzice, brat, ciocie, wujkowie, dziadkowie, babcie. Zaciekawiła mnie obserwacja, że często na pytania innych ludzi odpowiadamy tak, żeby im się podobało. I tak Michelle Obama w dzieciństwie na pytanie kim będzie odpowiadała, że pediatrą. To wywoływało aplauz dorosłych i pochwałę. Ja często lubię myśleć, że jestem niezależna w swoich opiniach i działaniach, ale jak się zastanowiłam nad swoimi odpowiedziami na pytania różnych ludzi, to już wiedziałam – tylko tak mi się wydaje. Też często odpowiadam tak, żeby było akceptowalne, zwłaszcza w grupie ludzi.  Michelle Robinson została prawniczką a nie lekarką. I na początku drogi zawodowej poznała przyszłego męża.

Nasza historia

Małżeństwo i wydarzenia związane z karierą polityczną Baracka opowiedziane z perspektywy jego żony. Bardzo ciekawej perspektywy. To nie tylko piękne kostiumy, buty i uśmiechanie się do ludzi ze sceny. To także ataki ze strony wielu osób, zmiana funkcjonowania całej rodziny, konieczność ochrony swoich dzieci przed nadmiernym zainteresowaniem wszystkich dookoła. Michelle Obama nie chciała uczestniczyć w politycznym życiu swojego męża, ale okazało się to niemożliwe. W pewnym momencie kampanii wyborczej trzeba było wystawić całą rodzinę łącznie z dwiema małymi dziewczynkami na widok publiczny.

Większa historia

Dwie kadencje czyli 8 lat w Białym Domu. Nikt nie napisał instrukcji postępowania dla żony prezydenta Stanów Zjednoczonych. Trzeba sobie radzić samemu. Michelle Obama budzi sympatię jako Pierwsza Dama. Opisuje zmagania przy tworzeniu ogrodu warzywnego, kampanię o zdrowe żywienie dzieci i młodzieży, programy wsparcia afroamerykańskich dziewcząt. Pomimo, że przeszła długą drogę z dzielnicy South Side w Chicago do Waszyngtonu, pamiętała o swoim pochodzeniu.

Przeszła drogę od „powiem co wam się spodoba” do odpowiedzi na najważniejsze pytanie: „Czy jestem dość dobra? Tak. Tak, jestem.”

Harmonia i optymizm w obozie koncentracyjnym

Harmonia uczuć po raz pierwszy

Od kilkunastu dni czytam książkę. Nie jest wcale taka gruba. Natrafiam w niej co chwila na coś co zmienia moje widzenie świata. Zatrzymuję się zszokowany. Gdy zdobyte informacje ułożę wracam do czytania i za chwilę bach! Znów rewolucja w dotyczasowych zapatrywaniach.

Książka a w każdym razie ta część, którą przeczytałem jest głównie o życiu w obozie koncentracyjnym Ravensbrück. Opisana jest scena egzekucji. O określonej porze, stale tej samej, drzwi baraku otwierały się. Więźniarki były wyczytywane po nazwisku. Wiedziały więc co je czeka. Żegnały się z towarzyszkami niedoli, czesały i wychodziły. Po chwili słychać było salwę. Wyczytane panie już nie były więcej widziane. Tyle książka.

Co mnie zszokowało? Zastanawiałem się jak ja bym się zachował w takiej sytuacji. Myślę, że będąc w obozie bym żył nadzieją na to, że za kilka tygodni, miesięcy a w najgorszym razie lat koszmar się skończy i wyjdę na wolność. Nagle okazuje się, że zamiast czasu nadziei, planów na to co zrobię po zakończeniu koszmaru zostają minuty. Wszystko inne się kończy. Ktoś przyznał sobie prawo aby o tym zadecydować. Wychodzę z baraku, staję przed żołnierzami. Na moje spotkanie pędzi kawałek stali i koniec.

Czy w takiej sytuacji bym myślał o żegnaniu się, czesaniu? Jaka w człowieku musi panować harmonia uczuć, aby tak się zachować.

Harmonia uczuć po raz drugi

Więźniowie oprócz pracy byli wykorzystywani również do eksperymentów. Szli oni na operację. W nogi mieli wszczepiane kawałki szkła, stali. Potem wracali do baraku. Poruszali się o kulach i do pracy już nie chodzili. Ci, którzy przeżyli obóz mieli na skutek niegojących się ran zdeformowane nogi, ubytki ciała.

Obóz przeżywały te osoby, które każdego dnia dbały o swój wygląd. Myły się, czyściły garderobę. Osoby, które przestawały bardzo szybko umierały.

Harmonia uczuć po raz trzeci

W obozie apele były trzy razy dziennie. Więźniowie stali na dworze i byli liczeni. Stali tak długo, aż stan się zgodził. Gdy ktoś zmarł, schował się – brakowało osoby. Wówczas apel przeciągał się do kilku godzin. Apele były także zimą. Niedożywieni więźniowie ubrani byli tylko w sukienne kurki bez podpinki zaś na stopach mieli chodaki. Podkładanie pod buty papieru było surowo zabronione. W takich okolicznościach bohaterka książki rozglądała się w poszukiwaniu piękna. Uśmiechała się na widok pokrytych śniegiem drzew oświetlanych promieniami słońca.

Harmonia uczuć… nastolatki

Taka siła, harmonia uczuć i optymizm zaskoczyły mnie tym bardziej, że bohaterka była bardzo młodą osobą. Gdy wybuchła II wojna światowa miała 18 lat.

Harmonia

Harmonia

Książka nie ma epatować wojennymi okrucieństwami. Dziennikarz stawia przemyślane pytania zaś autorka pogodnie odpowiada. W rezultacie powstała nie tania sensacja, ale wywiad uczący jak żyć.