Edynburg – witajcie w stolicy Szkocji

Napisy po szkocku

Napisy po szkocku

Nigdy wcześniej nie byliśmy na północy Wielkiej Brytanii. Ale oglądanie malowniczych zamków w czasopismach, słuchanie grających dudziarzy zrobiło swoje i pojawiło się marzenie. Też chcę to wszystko zobaczyć i usłyszeć na żywo. Wrzuciłam do przeglądarki hasło „Szkocja” i zaczęłam zgłębiać temat, a po jakimś czasie wyszło, że w czasie jednego wyjazdu wszystkiego nie zobaczymy. No więc szybka decyzja – na początek Edynburg.

Edynburg – sprawy organizacyjne

Na portalu airbnb znaleźliśmy mieszkanie (w całości do naszej dyspozycji). Wybór okazał się dobry – mieszkanie czyste, świeżo wyremontowana łazienka, funkcjonalna kuchnia z pralką i całym potrzebnym wyposażeniem. Do Royal Mile spacerem szliśmy około 15 minut, do centrum handlowego 10 minut. Edynburg, a przynajmniej część położona niedaleko Starego Miasta, ma dużo wiekowych kamienic i takowa była również nasza. W związku z tym klatka schodowa na początku nas nieco przeraziła. Ale mieszkanie okazało się bardzo fajne.

Na lotnisko pojechaliśmy autobusem Airlink 100 (cena biletu w jedną stronę 4,50 funta). Przystanek obok dworca Edynburg Waverley, przejazd trwał około 30 minut.

Funty szkockie

Funty szkockie

Bank Szkocji drukuje własną walutę. Lepiej nie przywozić jej do Polski, bo będą kłopoty z wymianą.

Edynburg – atrakcje turystyczne

Royal Mile i ulice Starego Miasta

Ciemne kamienice

Ciemne kamienice

Stare miasto

Stare miasto

Pierwsze wrażenie – ciekawa kolorystyka budowli, u większości dominuje ciemny kolor. Nam się podobało, chociaż podobno na niektórych działa depresyjnie.

 

 

 

 

Kult Harrego Pottera

Kult Harrego Pottera

Ale są również tacy co siadają w kawiarni i zainspirowani otoczeniem piszą Harrego Pottera. Jedno jest pewne – Edynburg obfituje w magiczne miejsca.

 

 

 

 

 

 

Cockburn Street

Cockburn Street

Victoria Street

Victoria Street

Tłumy turystów wędrują Canongate, Castlehill, Cockburn, Victoria Street i wieloma innymi.

 

 

 

 

 

 

Victoria_Street

Victoria_Street

Niektóre mają wąskie przejścia, kameralne podwórka, knajpki i sklepy z whisky, kiltami i mnóstwem innych gadżetów. Interesująco jest bez pośpiechu pozaglądać w zaułki.

Royal Mile liczy jedną milę i łączy pałac Holyrood z zamkiem. Składa się z kilku ulic obfitujących w klimatyczne zakamarki. Spacer Królewską Milą zajmuje kilka godzin, warto pozaglądać do sklepików, posłuchać dudziarzy grających na ulicy, wstąpić do katedry św. Idziego. Na zmęczonych czekają puby z dobrym jedzeniem.

Edinburgh Castle (zamek)

Edynburg - zamek

Edynburg – zamek

Oblężenie zamku w Edynburgu

Oblężenie zamku w Edynburgu

Zajmuje całe wzgórze i jest dobrym punktem orientacyjnym. Otoczony murem obronnym teren mieści wiele budynków (pałac królewski, muzea, wystawy, kaplica św. Małgorzaty, sklep, więzienie, skarbiec). Warto kupić bilet online, ponieważ często są kolejki do wejścia. A posiadacze karty Explorer Pass wchodzą do zamku bez kupowania biletu.

Holyrood Park

Droga na Arthur's Seat

Droga na Arthur’s Seat

Wejście na Arthur's Seat

Wejście na Arthur’s Seat

Wspaniały odpoczynek od zatłoczonych ulic Starego Miasta. Można wejść na Arthur’s Seat (251 m n.p.m.), z którego roztacza się wspaniały widok na Edynburg i zatokę. Podejście może być trochę męczące ale warto.

 

 

Na szczycie Arthur's Seat

Na szczycie Arthur’s Seat

Arthur’s Seat jest wygasłym wulkanem (ostatnia erupcja 350 milionów lat temu), przydadzą się kryte buty z dobrą podeszwą. W czasie naszego pobytu podejście Radical Road było zamknięte ale oznakowanie prowadzące do innego szlaku było bardzo dobrze czytelne. Po deszczu może być ślisko.

Park Holyrood to rozległy obszar, po którym można spacerować wśród malowniczych wzgórz i niewielkich jezior.

Pałac Holyroodhouse

Pałac Holyrood w szkockiej mgle

Pałac Holyrood w szkockiej mgle

Fontanna przed pałacem Hollyrood

Fontanna przed pałacem Hollyrood

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Położony obok szkockiego parlamentu, Royal Mile i parku Holyrood. Obecnie jest użytkowany przez Królową Elżbietę II podczas jej pobytów w Edynburgu. Poza tymi okresami (najczęściej jest to lipiec) udostępniony do zwiedzania. Na dziedzińcu znajduje się fontanna z XIX wieku.

Calton Hill

Calton Hill

Calton Hill

Idąc na to wzgórze warto zwiedzić zabytkowy cmentarz Old Calton z XVIII wieku z pięknymi rzeźbami i nagrobkami, znajdujący się przy Waterloo Place. Wejście na Calton Hill jest łatwe i krótkie. Znajdziemy tam obserwatorium z XVIII wieku, monument Dugalda Stewarta (profesor filozofii) oraz pomnik na cześć Szkotów, którzy polegli w wojnach napoleońskich. Ten ostatni wyglądem przywodzi na myśl ateński Akropol. Nie został ukończony z powodu braku funduszy.

Scott Monument

Scott Monument

Scott Monument

Wysoki na ponad 60 metrów, gotycki, największy na świecie monument poświęcony pamięci pisarza sir Waltera Scotta. Na monumencie znajduje się również kilkadziesiąt innych pomników oraz głowy poetów i pisarzy szkockich. Prowadzone były dyskusje czy oczyścić piaskowiec, z którego jest zbudowany, ale z obawy uszkodzenia elementów monumentu pomysł zarzucono.

Princes Street Gardens

Princes Street Gardens

Princes Street Gardens

Park, z którego jest fantastyczny widok na wzgórze zamkowe. Atrakcją często fotografowaną w parku jest fontanna. Można z bliska zobaczyć wiewiórki, w kolorze szarym, które są elementem napływowym w Szkocji. Niestety przyniosły ze sobą wirusa, który spowodował wyginięcie wiewiórek rudych.

Dean Village

Leith river

Leith river

Dean Bridge

Dean Bridge

Obecnie część Edynburga, a kiedyś oddzielna wieś położona nad rzeką Leith. Pozwala odpocząć od tłumów turystów. Spacer wzdłuż rzeki cichą okolicą, pozbawioną sklepów, wzdłuż dużej ilości zieleni jest przyjemny i jednocześnie pozwala obejrzeć kamienny most (Dean Bridge) oraz stare domy. Most znajduje się ponad 30 metrów nad rzeką i ponieważ przyciągał samobójców ma podwyższone barierki.

Well Court

Well Court

Jednym z częściej fotografowanych domów w Dean Village jest Well Court. Pochodzi z XIX wieku, w 2007 roku został odrestaurowany, ma dwie przybudówki nad rzeką i rzeczywiście wygląda pięknie.

Royal Botanic Garden

Ogród skalny

Ogród skalny

Rabata z trawami

Rabata z trawami

Moje zamiłowanie do oglądania wszystkich napotkanych na swojej drodze ogrodów botanicznych trwa. Edynburg ma pięknie zaprojektowany i utrzymany park. Przy wejściu West Gate można kupić za 1 funta mapę, dodatkowo są rozmieszczone w całym parku informacje jak dojść do poszczególnych ogrodów. Przenoszą one zwiedzających do różnych zakątków świata. Piękny jest ogród skalny, chiński, ogród poświęcony pamięci Królowej Matki (cudne róże). Wstęp jest bezpłatny, godziny otwarcia zmieniają się w zależności od pory roku. Świetne miejsce na spacer.

National Museum of Scotland

Interaktywne Muzeum Narodowe Szkocji na kilka godzin zwiedzania (pod warunkiem, że nie będzie się czytało wszystkich opisów, bo wtedy jeden dzień za mało). Zaczęliśmy od wjechania windą na dach skąd podobno jest piękny widok na Edynburg. Nas, w porównaniu z widokiem z Arthur’s Seat, rozczarował. Ale potem było już zdecydowanie lepiej. Ogromna ekspozycja, dzięki której można śledzić historię Szkocji i poznać życie Szkotów aż po dzień dzisiejszy. Inne działy to: Odkrycia, Świat natury, Kultury świata, Sztuka, wzornictwo i moda, Nauka i technika.

Przy wejściu warto się zaopatrzyć w bezpłatną mapę, która zdecydowanie ułatwia zwiedzanie (dostępna również w języku polskim). Na terenie muzeum są punkty gastronomiczne.

Greyfriars Bobby

Pomnik psa o imieniu Bobby, który zasłynął wiernością wobec swojego pana. Czuwał przy jego grobie przez 14 lat i po śmierci został niedaleko pochowany. Turyści wypolerowali mu nos od ciągłego pocierania. Obok pomnika znajduje się piękny, zabytkowy cmentarz.

Plaża w Portobello

Plaża w Portobello

Plaża w Portobello

Szkocja, podobnie jak Anglia, pogodą nie rozpieszcza ale Edynburg oferuje wszystkim chętnym ładną, piaszczystą plażę. Można po niej spacerować z psami (właściciele sprzątają po swoich pupilach). Nie wolno natomiast karmić mew bo podobno stają się wówczas agresywne. Wzdłuż plaży ciągnie się deptak z lokalami gastronomicznymi.

Circus Line

Circus Line

Circus Line

Malownicza uliczka, którą napotkaliśmy na swojej drodze eksplorując Nowe Miasto.

Szkocja – lokalne potrawy

Edynburg to miasto, gdzie bez większego problemu można dobrze zjeść. Puby i tawerny zapraszają. Zaopatrzeni w ściągawkę spróbowaliśmy:

  1. Haggis – masa z wątroby, płuc, serca (wyglądają na siekane a nie mielone), cebuli, mąki owsianej i ziół. Jedliśmy go w wariancie duszony z puree z ziemniaków i puree z rzepy, w wariancie kulek z pikantnym sosem oraz w wariancie faszerowana pierś kurczaka owinięta bekonem i polana sosem z whisky (Balmoral chicken). Wszystkie warianty były pyszne co sprawiło, że staliśmy się fanami haggisa.
  2. Cullen skink – zupa rybna. Jedliśmy ją przy plaży w Portobello. Gęsta zupa z rybą, ziemniakami, cebulą i śmietaną. Do tego pieczywo.
  3. Pie – danie powszechne zarówno w Anglii jak i w Szkocji. Ciasto w kształcie miseczki wypełnione mięsnym farszem. W Edynburgu jedliśmy z wołowiną.
  4. Sticky toffee pudding – jeden z najbardziej słodkich deserów jakie jadłam w życiu. Ciasto czekoladowe, kulka lodów waniliowych i wszystko solidnie polane sosem toffee. Smakowite dla wielbicieli słodyczy, ale do popicia zamówiliśmy gorzką czarną kawę :).
  5. Shortbread – kruche ciastka (wszechobecne w sklepach z pamiątkami). Dobrze nam wchodziły i z kawą, i z herbatą.

York

Witajcie w północnej Anglii – York

Dawno nas nie było na blogu ale najpierw pochłonęło nas malowanie mieszkania i przeprowadzka (wyssało z nas to siły), a później uznaliśmy, że zdecydowanie potrzebujemy odpoczynku i pojechaliśmy za morze. A dokładnie najpierw do północnej Anglii a potem do Szkocji. No i czas na relację z podróży. Zaczęliśmy od Leeds Bradfort. Dolecieliśmy tam liniami Ryanair z Modlina. I zaczęło się luksusowo bo przyjechał po nas syn, który mieszka niedaleko. Spędził z nami cały dzień biorąc na siebie rolę przewodnika i kierowcy. Celem podróży pierwszego dnia był York ale zanim tam pojechaliśmy zaliczyliśmy wycieczkę objazdową po Leeds (jak prawdziwi turyści japońscy), zwiedziliśmy ogrody tropikalne i York Gate Garden.

York Gate Garden

York Gate Garden

York Gate Garden

York Gate Garden

Z York Gate Garden pokażemy trochę zdjęć bo to piękne klimatyczne miejsce. Bardzo polecamy wszystkim, którzy znajdą się w okolicach Leeds wspaniałe miejsce na spacer tworzone przez rodzinę Spencer w latach 1951-94. Dorośli kupują bilet za 6 funtów ale warto. Z Leeds można przyjechać autobusami nr 28, 1, X84.

York – wiadomości ogólne

"<yoastmark

York to piękne zabytkowe miasto, położone nad dwiema rzekami w hrabstwie Yorkshire, którego początki sięgają czasów starożytnych. Wówczas to Rzymianie założyli osadę Eboracum, która stała się ważną bazą militarną i stolicą prowincji. W IX wieku miasto zdobyli Wikingowie zmieniając nazwę na Jorvik i pozostając w nim prawie 100 lat. Kolejne lata to rozwój miasta w obrębie Anglii. W XIII wieku powstały mury obronne, które przetrwały do chwili obecnej.

W Yorku spędziliśmy 2,5 dnia. Przez booking.com zarezerwowaliśmy pokój ze śniadaniem w pensjonacie Moorgarth Guesthouse prowadzonym przez przemiłych gospodarzy. Było bardzo czysto, codziennie w pokoju uzupełniano zestaw do robienia kawy i herbaty, serwowano pyszne śniadania. Do starego miasta spacerem było ok. 10 minut.

York – zwiedzanie

Kościół w Yorku

Kościół w Yorku

W mieście jest bardzo dużo kościołów różnych wyznań, do każdego warto zajrzeć, bo są piękne. Podobało nam się szczególnie w kościele Baptystów, obok katedry, bo można było porozmawiać z uśmiechniętymi ludźmi, posłuchać sympatycznej muzyki.

Zastanawiam się od czego zacząć to zwiedzanie bo tyle wspaniałości, że trudno się zdecydować. Niech będzie:

Jorvik Viking Centre

W tym miejscu byliśmy dwa razy dzięki biletom, które kupione raz (dorośli za 12,5 funta) ważne są  przez 12 miesięcy. Co nas tak zachwyciło? Ano kapsuła czasu czyli podróż przez wioskę Wikingów i zwiedzanie różnych domów, oglądanie mieszkańców (ruszają się, mówią) przy ich codziennych zajęciach. W kapsule można wybrać jako język narracji polski. Czynne 7 dni w tygodniu.

York Minster (Katedra św. Piotra)

York Minster

York Minster

York Minster

York Minster

Wielkie okno wschodnie

Wielkie okno wschodnie

Dobrze widoczny, górujący nad miastem, jeden z największych kościołów na północy Europy. Katedra jest gotycka, wewnątrz znajdują się piękne witraże. Jeden z nich, odnawiany przez 10 lat, zwany jest Wielkim Oknem Wschodnim i przedstawia historię od stworzenia świata do czasów apokalipsy. Najstarszą częścią katedry jest krypta pod chórem muzycznym. Mieści się tam grobowiec patrona miasta York oraz słynny kamień Doomstone, przedstawiający sąd ostateczny.

W York Minster odbywają się nabożeństwa. Raz kupiony bilet (dorośli – 11,50 funtów) jest ważny przez rok. W cenie biletu jest zwiedzanie podziemnego muzeum. Aktualne godziny zwiedzania warto sprawdzać na stronie internetowej. Przy wejściu są bezpłatne ulotki zawierające mapę katedry w języku polskim.

Spacer murami obronnymi.

Mury obronne

Mury obronne

To trasa spacerowa licząca około 13 km, z przerwami na bramy wjazdowe, w niektórych miejscach ustawiono ławki. Mury pochodzą z XIII wieku i są dobrze zachowane, bram jest 6. Pozostałości po murach zbudowanych wcześniej przez Rzymian są niewielkie. My nie przeszliśmy całych 13 km bo zniosło nas do York Minster.

Spacer ulicami starego miasta.

Szachy czarodziejów

Szachy czarodziejów

Bez wątpienia jedna z najbardziej obleganych i fotografowanych uliczek w Yorku to Shambles czyli ulica Rzeźnicka. Ale uliczek do spacerowania jest więcej. Są wypełnione małymi sklepikami z malowniczymi wystawami, kafejkami. Liczne są sklepy wypełnione gadżetami z filmu „Harry Potter”. Można z nich wyjść w szatach czarodzieja lub ucznia Hogwartu z różdżką w dłoni i sową (sztuczną). Uliczki są szalenie malownicze i przyciągają dużo turystów z całego świata.

Przyjemną trasą spacerową jest również bulwar wzdłuż rzeki Ouse.

Zmęczonym zwiedzaniem polecamy ogrody muzealne (Museum Gardens) położone przy Yorkshire Museum. Dużo zadbanej trawy, na której można się rozłożyć i spokojnie poleżeć.

Atrakcji jest dużo, trudno wymienić wszystkie, ale nadmienimy jeszcze o wycieczkach zorganizowanych (rejsy po rzece, historia tworzenia czekolady, spotkania z duchami).

W niektórych przewodnikach widzieliśmy stwierdzenie: jedno z najpiękniejszych miast Anglii. Podpisujemy się pod tym obiema rękami.

Jedzenie

Obiady jedliśmy najczęściej w pubach. Mieliśmy szczęście do wyszukiwania takich z klimatycznym wnętrzem i bardzo dobrym jedzeniem. Porządne drugie danie kosztowało średnio 11-13 funtów, a kawa americano najczęściej 2,5 funta. W czasie naszego trzydniowego pobytu York był gospodarzem Festiwalu Jedzenia i Picia. Na stoiskach kupowaliśmy lokalne potrawy np. pie czyli ciasto w kształcie naszych babeczek z przykrywką :). Nadzienie do wyboru – różne mięsa, warzywa, pieczarki, na słodko. Ceny zależnie od rozmiaru.

Ponieważ ciągle słyszałam, że w Anglii i Szkocji warto spróbować lokalnych piw (nawet w pubie może być takie, którego nigdzie indziej nie ma) to przyzwyczaiłam się codziennie je pić. Ha, ha, a uważałam do tej pory, że piwa to ja nie lubię.

Radość

Radość

Radość - tu króluje starodrzew

Radość – tu króluje starodrzew

Jeszcze kilka miesięcy temu Radość kojarzyła nam się z drogą biegnącą wzdłuż linii kolejowej i pośród lasów.  Los postanowił przekonać nas, że jest inaczej. Sprawił, że na pół roku staliśmy się mieszkańcami tej dzielnicy.

Zauroczył nas starodrzew, cisza, a jednocześnie bliskość centrum Warszawy.

 

 

 

 

 

Radość - przepiękna brama letniska

Przepiękna brama letniska

Radość? Początki były ciężkie

Myliły nam się uliczki. Do domu i z niego jechaliśmy z użyciem… nawigacji. Po niedługim czasie skojarzyliśmy, że najczęściej uliczki otaczają prostokąty składające się z kilku posesji.

Przeprowadziliśmy się w marcu.  Dane nam było obserwować wiosnę i eksplozję zieleni. Przyroda tutaj wspaniale integruje się z domostwami. Z okna widać harcujące, nieufne wiewiórki. Rano słychać synogarlice. W ciągu dnia odwiedza okolicę dzięcioł i robi przegląd zdrowotny drzewom.

Radość to nie tylko drzewostan. To również jej mieszkańcy. Ludzie, którzy są wrażliwi na piękno. Spacerując kwadrans można kilka razy zatrzymać się z zachwytu. Style architektoniczne mieszają się. Są tutaj domy drewniane. Są także nowoczesne, murowane. Nie napotkaliśmy żadnego “potworka”.

Radość na widok bambusa

Radość na widok bambusa

Własnym oczom nie wierzyliśmy, gdy przemierzając Radość napotkaliśmy… bambus.

Roślina rośnie sobie w stawiku z szemrzącą wodą. Coś niesamowitego!

Zachwyca to, że właściciele ogrodów  starają się, aby każdy był inny. Oczywiście sosny czy modrzewie rosną wszędzie podobne, ale to co można zmienić – gospodarze zmieniają. Widać, że sprawia im to przyjemność. Rośliny są zadbane, a dla spacerowiczów to raj dla oczu.

Spacer po tej miejscowości przypomina przechadzkę po nadmorskim uzdrowisku. Tylko, że do morza jest kilkaset kilometrów.

Radość - domy wkomponowane w las

Domy wkomponowane w las

Za to wzdłuż ulicy Patriotów znajdują się tory SKM-ki. Dojechać nią można błyskawicznie do centrum.

Ulicami Patriotów, Panny Wodnej i Mrówczą jeżdżą miejskie autobusy. Aby dostać się do Radości i odbyć przecudny spacer nie trzeba wiele czasu.

Radość jest wspaniałym punktem wypadowym nad Wisłę. Do wału jest z centrum Radości kilka kilometrów. Wzdłuż ulicy Panny Wodnej prowadzi droga tylko dla rowerów, która kończy się nad Wisłą.

Ile jest jeszcze takich wspaniałych miejsc jak Radość? Nieodkrytych, nieznanych a znajdujących się w odległości kilkunastu kilometrów od miejsca zamieszkania???