Bóle kręgosłupa – co z tym fantem robić?

Bóle kręgosłupa – nasze sposoby łagodzenia dolegliwości

Od wielu lat pojawiają się w naszym życiu bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Podobnie jak z „ruskimi” w kabarecie Olgi Lipińskiej, nikt ich nie zamawiał „same przyszli”. Zarówno u mnie, jak i u Witka, pojawiały się początkowo od czasu do czasu, potem chyba się im u nas spodobało, bo stały się częstymi gośćmi. Z powodu tych bólów pojedziemy pod koniec października do sanatorium (oczywiście relacja na blogu zapewniona) a póki co, metodą prób i błędów, uczymy się jak zmniejszyć dolegliwości.

Co ciekawe, okazało się po rezonansie, że mamy inne zmiany w kręgosłupie lędźwiowym i pomagają nam inne ćwiczenia.

Bóle kręgosłupa u Kasi

Upraszczając długi opis rezonansu powiem, że mam niestabilność i wypukliny w kręgosłupie lędźwiowym. Nie wolno stosować u mnie podwieszania oraz niektórych ćwiczeń proponowanych przez tzw. „szkoły kręgosłupa”. Najlepszym ćwiczeniem przynoszącym ogromną ulgę jest tzw. „przeprost” zaproponowany przez jednego z fizjoterapeutów.

Ćwiczenia na bóle kręgosłupa

Ćwiczenia na bóle kręgosłupa

Kładę się na podłodze (musi być twarde podłoże) płasko na brzuchu. Nogi i biodra przylegają do podłogi a na podpartych rękach unoszę górną część tułowia. Wdech w czasie unoszenia, wydech przy powrocie. Ćwiczenia mam robić powoli, chodzi o dokładność, a nie bicie rekordów. Jeżeli ćwiczę codziennie (10 przeprostów) bóle kręgosłupa zdecydowanie są mniejsze. Jeżeli się zapuszczę i zapędzę w codzienną bieżączkę („taka jestem zarobiona, że nie mam na nic czasu”) plecy sztywnieją i bóle kręgosłupa wracają.

Bóle kręgosłupa u Witka

Streszczając długi opis rezonansu powiem, że u Witka w kręgosłupie lędźwiowym dominują przepukliny.

Po rehabilitacji obejmującej między innymi ćwiczenia na sali, poczynił obserwacje, że najskuteczniejsze na jego bóle kręgosłupa  są 3 ćwiczenia.

Ćwiczenia na bóle kręgosłupa

Ćwiczenia na wzmocnienie mięśni

Pierwsze z nich to leżenie na plecach na podłodze i unoszenie bioder do góry. Ważna jest dokładność i oddychanie w czasie ćwiczenia. Stopy opierają się o nie śliskie podłoże. Po uniesieniu bioder do góry należy tak chwilę pozostać a potem wolno powrócić do pozycji wyjściowej.

 

Gimnastyka na bóle kręgosłupa

Gimnastyka na bóle kręgosłupa

Drugim ćwiczeniem jest przekładanie nóg. Pozycja leżąca na plecach, od pupy w górę wszystko przylega do podłoża. Nogi zgina w biodrach i kolanach, a następnie nie odrywając tułowia od podłogi przekłada nogi z prawej na lewą stronę i z powrotem.

 

Bóle kręgosłupa - mięśnie brzucha

Ćwiczenia na mięśnie brzucha

Trzecie ćwiczenie Witek również robi podczas leżenia na plecach. Unosi nogi do góry, jedna noga założona jest na drugą. Ruch w stronę brzucha ma być energiczny a opuszczanie na podłogę powolne. W ćwiczeniu tym pracują mięśnie brzucha.

 

Prostota ćwiczeń

Te nasze metody może wydają się niepoważne i nie budzą takiego respektu jak specjalistyczna operacja. Ale ponieważ nie jesteśmy ideałami to czasami robimy przerwy w ćwiczeniach. I po jakimś czasie odkrywamy, że bóle kręgosłupa wracają i utrudniają codziennie życie. Natomiast jeżeli ćwiczymy przez większość dni tygodnia, po pewnym czasie nasza ruchomość zdecydowanie się poprawia i bóle nie zatruwają życia.

Co robić w wolnym czasie? Nasze sposoby.

Co robić w wolnym czasie?

Wiele znanych nam osób, które są wieku 70+, 80+, 90+ ma sprawne umysły, ba niektórzy z nich nadal pracują zawodowo, natomiast problemy mają ze swoim ciałem. Obserwowanie i uważne słuchanie ich jest bardzo kształcące. Zaczęliśmy się zastanawiać czy i co możemy zrobić, aby zmniejszyć w przyszłości prawdopodobieństwo problemów które oni mają. Wszak Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce i planów mamy coraz więcej. Jak im podołać? Jak utrzymać się w formie? Co robić w wolnym czasie, aby było miło i pożytecznie?

Recepta na zdrowie

To co się ćwiczy, utrzymywane jest w sprawności. Z organizmem człowieka jest podobnie jak z hm… rowerem. Jeśli na nim jeździmy regularnie, działa bez zarzutu. Zostawienie go na kilka miesięcy w bezruchu powoduje, że przy pierwszych jazdach ciężko chodzi i niemiłosiernie skrzypi. Nasze sposoby na spędzanie wolnego czasu związane są więc głównie z regularną aktywnością ruchową.

Cichy sojusznik

Nie przez przypadek podkreśliłem słowo regularną. Czy zawsze nam się chciało ruszyć z domu gdy zaczynaliśmy aktywizację ruchową? Absolutnie nie! Odkryliśmy, że gdy stworzymy jak najwięcej warunków, które będą nas popychały w kierunku aktywności fizycznej to ruszanie się stanie się nawykiem. Do nawyku organizm przyzwyczaja się, nie protestuje przeciwko niemu a niekiedy się go domaga.

Co wdrożyliśmy? Kasia umawia się z koleżanką na chodzenie co drugi dzień. To nic, że koleżanka mieszka… prawie 30 km od nas. O ustalonej godzinie dzwonią do siebie, wkładają słuchawki do uszu i chodzą, każda po swoim terenie. To mobilizuje. Autorką pomysłu chodzenia z telefonami jest Basia.

Znacznie ułatwia nam ćwiczenia wykonywanie ich o ustalonej porze. Gdy razem z Kasią wyruszamy z domu robimy to niemal zaraz po wstaniu. Niemal – bo w ramach przygotowania wypijamy szklankę wody, zjadamy np. jedno jabłko. Jeśli ruszamy się rano, mamy więcej energii przez cały dzień.  Z kolei ćwiczenia zalecone przez rehabilitantów wykonuję wieczorem. Usuwają one bóle i sztywności, które pojawią się przez cały dzień.

Co jest dla nas dostępne?

Kije!

Co robić w wolnym czasie?

Co robić w wolnym czasie?

Kasia z kijkami do Nordic Walking chodziła już jakiś czas. Jak “odkryłem” je kilka dni temu. Nie sądziłem, że tak pomagają w chodzeniu! Muszę tylko pilnować dwóch reguł:

  • stojąc prosto muszę mieć kijek ustawiony na takiej wysokości, abym trzymając go w dłoni miał ręce zgięte w łokciu pod kątem prostym,
  • chodząc muszę kijek mieć nieco za sobą, abym mógł nim odpychać się.

Dzięki takim prostym zasadom do chodzenia wykorzystuję nie tylko nogi, ale mięśnie rąk! Rewelacja! Po wejściu w rytm czuję jak intensywniej przesuwam się do przodu dzięki odepchnięcia kijkami.

Siłownia plenerowa

Co robić w wolnym czasie

Co robić w wolnym czasie?

Chodzenie z kijkami powoduje wyćwiczenie wybranych partii mięśni. Chodzimy więc z nimi do siłowni plenerowej. Odległa jest od naszego miejsca zamieszkania o około 20 minut drogi. Ćwiczymy na niej kolejne 20 minut. W ten sposób w mamy godzinę dla zdrowia.

Siłownia plenerowa ma dla nas wiele zalet ponieważ:

  • pachnie świeżym powietrzem,
  • nie trzeba rezerwować w niej czasu,
  • nic nie kosztuje.

W tej, z której korzystamy jest zaledwie kilka przyrządów: narciarz, piechur, wioślarz, orbitrek, ławeczka do podnoszenia siebie siłą ramion. Ruchy wykonywane na nich wyglądają na mało forsujące. Za pierwszym razem wykonałem dwie serie po 20 powtórzeń, za wyjątkiem wyciskania, na które miałem siłę tylko na 10 powtórzeń.

Rezultat pierwszy? Po powrocie do domu, zjedzeniu śniadania i wstaniu zacząłem się zastanawiać “Dlaczego mnie tak wszystko boli???”.

Rezultat drugi? Po chodzeniu z kijkami i siłowni spaliśmy rewelacyjnie.

Rezultat trzeci? Dziś nie mogę się już doczekać kiedy pójdziemy poćwiczyć. Cieszę się i na chodzenie z kijami i na ćwiczenia.

Co robić w wolnym czasie? Chińczyk!

Co robić w wolnym czasie?

Co robić w wolnym czasie?

Zauważyliśmy, że coraz więcej spędzamy czasu przed swoimi komputerami, smartfonami. W czasach naszego dzieciństwa graliśmy w gry planszowe. Powodowało to wspólne przeżycia, emocje graczy. W naszym domu pojawił się “Chińczyk”. Gra sprawdzona i na szczęście z instrukcją obsługi. Potrzebna była aby przypomnieć sobie zasady. Graliśmy we dwójkę. Zaczęliśmy od jednego koloru na gracza. W trzeciej partii każde z nas miało dwa kolory. Rezultat pierwszy? Wspaniale spędzony wieczór. Skupienie na strategii gry, emocje przy zbijaniu pionków pozwoliły zapomnieć o codziennych wyzwaniach. Rezultat drugi? Po porannym ćwiczeniu i zrelaksowaniu grą spaliśmy jak zabici i z chęcią do działania rozpoczęliśmy kolejny dzień.

Oto nasza odpowiedź na pytanie “Co robić w wolnym czasie?”

Fizjoterapia i rehabilitacja – Stara Miłosna

Rehabilitacja i fizjoterapia

Rehabilitacja i fizjoterapia, które zostały mi przepisane przez lekarza. Dłuuuuuugo czekałem na swoją kolejkę. U doktora rehabilitanta byłem na jesieni 2018 roku. Wypisał mi skierowanie. Zarejestrowałem się i czekałem. Moja kolejka do zabiegów nadeszła w kwietniu 2019 roku. Powiedzenie „Czas leczy rany” nie sprawdziło się w moim przypadku albowiem od grudnia samopoczucie nie zmieniło się, a nawet dołożyły się trudy pakowania rzeczy do przeprowadzki. W rezultacie podczas schodzenia po schodach czasami przestawałem czuć lewą nogę, więc rehabilitacja i fizjoterapia pojawiły się w moim przypadku w idealnym czasie.

Stara Miłosna – Corpomed

Rehabilitacja - Stara Miłosna

Rehabilitacja – Stara Miłosna

Wszystkie zabiegi miałem w przychodni Corpomed. Ma ona kontrakt z NFZ i z korporacją nie ma nic wspólnego. Obiekt raczej kameralny. Po zgłoszeniu się do recepcji trzeba czekać na krzesełkach. Trwa to chwilę (próbowałem kilka razy wyjąć z torby książkę i czytać, ale więcej jak stronę nie udało mi się). Zaraz pojawiał się pracownik w koszulce firmowej i prosił o kartę z zabiegami, a potem pytał „Co Panu dolega?”.

Gdy opowiedziałem o swoich objawach trafiłem na „madejowe łoże” gdzie zostałem gruntownie przebadany. Jak mogę zginać nogi? Z jaką siłą mogę przesuwać je w lewo, a z jaką w prawo? No i potem się zaczęło…

Fizjoterapia

fizjoterapia - cennik

Fizjoterapia – cennik

Wszystkich seansów miałem dziesięć. Trwały one po około 60 minut. Na pierwszych zajęciach na sali gimnastycznej instruktor pokazał mi ćwiczenia wzmacniające mięśnie tułowia oraz niwelujące bóle pleców. Po pół godziny ćwiczeń na materacu byłem dosyć obolały co oznacza, że zostały dobrane prawidłowo i zmusiły do pracy mięśnie najsłabsze.

Na kolejnych zajęciach pod czujnym okiem instruktora wykonałem kolejne pięć ćwiczeń. W sumie poznałem ich dziesięć, a wykonywać mam na przemian, aby mi się nie nudziły.

Trzecie zajęcia to masaż klasyczny, czyli innymi słowy rozluźniający. Dobra wiadomość jest taka, że na zabiegi nie trzeba czekać tak jak ja. Można się zapisać, zapłacić i mieć prawie od ręki. Ceny nie są przerażające nawet w przypadku serii dziesięciu zabiegów.

Już zacząłem uważać, że popadłem w rutynę i wiem co mnie w Corpomedzie czeka, aż tu nadszedł dzień czwarty…

Fizjoterapia i punkty spustowe

Na początku zajęć wylądowałem na łóżku do masażu. Pomyślałem, że będzie tak fajnie jak do tej pory czyli ja będę leżał, a ktoś będzie się męczył. Okazało się, że męka była po obu stronach. Instruktor celnie trafiał palcem w miejsca, w których miałem napięte mięśnie. Zaskakujące było to, że nie dźgał mnie w całe plecy szukając bolesnego punktu, ale dotykał mnie raz i trafiał perfekcyjnie. Pierwsze odczucie było tak silne, że podskakiwałam na stole. Po chwili przygodziło ukojenie. Pod wpływem nacisku mięsień tracił swoje napięcie. Zastanawiało mnie jak wiele mam stale napiętych mięśni i tego wcale nie czuję.  Po seansie wstałem i zdziwiłem się jaki jestem elastyczny.

Fizjoterapia i maszyny

Zasadnicze znaczenie w moim przypadku miały zabiegi manualne i gimnastyka. Przepisane miałem również prądy diadynamiczne, prądy interferencyjne, laser. Nagrzewanie trwało kwadrans i można było w tym czasie czytać książkę. Prądy interferencyjne były okazją do zdrzemnięcia się. Stanowiło to fajny relaks i dawało rozluźnienie.

Fizjoterapia i co dalej

Zajęcia skończyły się. Spowodowały poprawę mojego samopoczucia. Pokazały jak mogę się czuć, gdy będę przestrzegał zaleceń instruktorów. Bez bólów i sprawny – taki jest cel. Teraz, gdy poczułem jak może być fajnie, nie chcę tego stracić. Ćwiczę regularnie co wieczór, ba czekam na porę gdy kładę się na karimacie na podłodze i robię swoje 15 minuta dla zdrowia. Wszak Życie zaczyna się po 50-tce.