Dom – na chwilę? Do końca życia? Nigdy?

Od urodzenia byliśmy z Witkiem mieszczuchami zmieniającymi dzielnice i mieszkania w blokach. Witek w Warszawie, ja w Radomiu. Bardzo byliśmy do tej opcji przyzwyczajeni – do tego, że słychać jak sąsiadka rozbija schabowe na obiad, sąsiad spuszcza wodę w łazience a jeszcze inny włącza pralkę o północy. To była normalność. Dom i jego posiadanie na własność wydawał się poza zasięgiem.  Nikt sobie głowy nie zaprzątał tym, że można mieszkać inaczej.

Agroturystyka

Lata mijały, zaczęliśmy z Witkiem jeździć po Polsce w poszukiwaniu fajnych stajni. A ponieważ wiązało się to z noclegami u właścicieli lub w domach na terenie stajni, zaczęliśmy odkrywać uroki mieszkania w domu. Cisza, trzask palonego drewna w kominku, dużo miejsca, stół jadalny mieszczący domowników i gości rozłożony na stałe…

Bieszczady

Bieszczady

Kropką nad i były wyjazdy w Bieszczady. Poznaliśmy tam ludzi, którzy często porzucali mieszkania w miastach po to aby zamieszkać w drewnianym domu z klimatem. Stwierdziliśmy, że też tak chcemy! Najpierw przeraziliśmy własne nastoletnie dziecko bo zaczęliśmy szukać działki w Bieszczadach. Potem wysłuchaliśmy jego argumentów i kupiliśmy działkę kilkanaście km od Warszawy. Skoro była już ziemia to decyzja o budowie domu była naturalną  koleją rzeczy.

Dom

Dom - początki

Dom – początki

Samo budowanie domu i nadzorowanie tzw. fachowców nie jest zbyt pasjonującym tematem, więc go przemilczymy aczkolwiek konieczność codziennego pojawienia się na działce bardzo integrowała nasze małżeństwo. Trzeba było trzymać wspólny front :).

 

 

Dom - gotowy

Dom – gotowy

Powstał dom i nasze szczęście nie miało granic. Lubiliśmy wszystko – palenie w kominku, kopanie w ogródku, sadzenie i gapienie się jak wychodzi z ziemi, urządzanie kolejnych pomieszczeń, robienie nalewek i konfitur w dużej kuchni, długie spacery z psem po łąkach. Prawdopodobnie jakieś minusy mieszkania w domu na wsi były ale ich nie widzieliśmy. Wpadliśmy jak śliwka w kompot do tego stopnia, że nie dawaliśmy się z tego domu wyciągać. Jak ktoś chciał nas zobaczyć to przyjeżdżał na wieś. I chyba wszyscy znajomi oraz rodzina uznali, że to już tak zostanie do końca naszego życia. Ale jak mówi Jacek Walkiewicz „marzenia mają datę ważności”.

Pora na zmiany

Po 11 latach doszliśmy do wniosku, że nadal lubimy ten dom, ale już codzienność w nim nas nie cieszy. Zaczęliśmy coraz częściej wyjeżdżać, marzyć o zobaczeniu osobiście a nie w telewizorze różnych stron świata.

Dom - budowa

Dom – budowa

Zmiany w życiu czasami w pierwszej chwili wywołują smutek. No bo jak to tak bez domu, który się stworzyło od podstaw. A może lepiej cieszyć się faktem, że spełniliśmy marzenie i mieszkaliśmy 11 lat w domu na wsi, mamy cudowne wspomnienia a teraz przyszła pora wyruszyć po kolejne. Doświadczanie życia, poznawanie nowych ludzi, explorowanie niepoznanych jeszcze miejsc, próbowanie obcych smaków – oto co nam teraz w duszy gra.

Prawo przyciągania

Dom-wiosna

Dom-wiosna

Wierzymy w prawo przyciągania. Jak podjęliśmy decyzję o sprzedaży domu w sposób nie budzący wątpliwości, to pojawiło się małżeństwo z synem marzące o wyprowadzce z bloku i zamieszkaniu w domu na wsi. Bardzo się cieszymy, że dom dostarczy radości kolejnym jego mieszkańcom.

Relacje z przeprowadzki na pewno pojawią się na naszym blogu.

Jedna myśl nt. „Dom – na chwilę? Do końca życia? Nigdy?

  1. Pingback: Garażówka czyli puszczamy rzeczy w obieg - 54plus.eu54plus.eu

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.