Kredyty – jak z nimi walczymy?

Kredyty

Kredyty są dobre, gdy pozwalają coś osiągnąć szybciej. Zamiast odkładać trzydzieści lat na dom na wsi mogliśmy go mieć niemal zaraz.

Czy to robi różnicę to, żeby cieszyć się urządzaniem własnego miejsca na ziemi, ogrodem, spacerami z psem w wieku lat czterdziestu, a nie siedemdziesięciu? Naszym  zdaniem robi!

Czy warto zapłacić koszty przyznania, odsetki? Warto! Kupuje się za to rzecz bezcenną – czas. Lata życia, które się spędza w sposób wymarzony.

Słodkie kredyty

Kredyty są jak słodycze – przyjemnie się je bierze. Gorzej jest gdy się przedawkuje. Robi się mdło, jeśli dochody spadają, a odsetki pozostają lub co gorsza rosną. Wtedy śpi się jak niemowlę. My co chwilę się budziliśmy. Mieliśmy świadomość, że jeśli komuś z nas coś się stanie, zabraknie dochodów jednej osoby – możemy wylądować na ulicy. Stąd pomyśleliśmy o ograniczeniu naszej ukochanej jazdy konnej. Dlaczego? Bo to sport urazowy.

Tło

Czasami w nasze życie ingeruje Opatrzność. Kilka lat temu wpadła w nasze ręce książka Harva Ekera “Bogaty albo biedny”. Wspaniała pozycja pokazująca prawdziwą rolę pieniędzy w życiu człowieka. Coś zaczęło nam świtać w głowach, ale do czynów i skutecznego działania było daleko.

Opatrzność uznała, że trzeba nami silniej potrząsnąć. Impuls drugi to szkolenie MMI (Millionaire Mind Intensive). Treści są podobne jak w książce. Różnica jest jedna. Prowadzi je człowiek, który sam przeszedł drogę od pracy do wolności finansowej.  Na szkoleniu dowiedzieliśmy się między innymi, że jesteśmy finansowymi unikaczami, skąd się biorą nasze obciążenia i jak można sobie z problemami poradzić.

Balast

Na szczęście MMI nie jest wykładem, a szkoleniem, gdzie pracuje się nad sobą. Gdy samemu doszedłem do wniosku, że unikam tematu pieniędzy uznałem to za super odkrycie. Gdyby powiedział mi to ktoś – w życiu bym się nie zgodził.

Skąd ten balast? Z dzieciństwa. Moi rodzice kłócili się o pieniądze. Chcieli się z tego powodu rozwodzić. Dla siedmiolatka świat się wówczas zawalił. Zapamiętałem to bardzo dobrze. Do tej pory pamiętam lęk, uczucie ścisku w gardle. W podświadomości pozostało skojarzenie – pieniądze – unikać, pozbywać się bo będzie nieprzyjemnie.

Zwrot

Gdy uczestniliśmy w MMI wiele razy przez nasze głowy przemknęła myśl – ten facet mówi o nas. Zwrot nastąpił w październiku 2017 roku. Potem jeszcze przeczytaliśmy książkę “Zapal się” Douglasa Scotta Nelsona. To on prowadził “nasze” MMI.

Sprawdzone sposoby

słoiki

słoiki

Wprowadziliśmy system słoików. Przychody dzielimy i wkładamy ustaloną część do słoika przeznaczonego na: wydatki konieczne, edukację, zabawę itp. Tak! W systemie słoików jest też miejsce na zabawę!!!!

Wydawało nam się po rozdysponowaniu środków, że nie mamy pieniędzy. W rzeczywistości mamy, tylko nie na przepuszczenie, ale załatwienie codziennych potrzeb. Gdy po prawie roku odkładania musiałem pójść na operację okazało się, że na rachunku (raz w miesiącu pieniądze ze słoika wpłacaliśmy do banku) “poduszka finansowa” jest suma pozwalająca na to, że mogę nie pracować miesiąc, przyjść do siebie, a na opłaty wystarczy. To nas umocniło w przekonaniu, że zaczynamy panować nad  tym co się dzieje.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.