Wiara, czyli jak pokonuję strach.

Wiara

Czasami wydaje mi się, że nie podołam planom i celom. Odkryłem jednak prawidłowość. Gdy sobie ją uświadomiłem, okazało się, że powiedzenie „Wiara czyni cuda” jest jak najbardziej słuszne. Życie zaczyna się po pięćdziesiątce i w tym właśnie wieku zdałem sobie sprawę, że istnieje hm… uniwersalna recepta na realizowanie planów. Szkoda tylko, że dopiero teraz zdobyłem się na taką uważność.

Spotyka mnie to w co wierzę.

Aby spełniło się to, co chcę osiągnąć muszę:

  • myśleć o tym stale i poświęcać temu zagadnieniu większość energii w porównaniu z innymi,
  • być przekonanym, że to co chcę osiągnąć jest dobre i nie krzywdzi nikogo,
  • działać w tym kierunku stwarzając sprzyjające okoliczności,
  • opcjonalnie zapewnić sobie pomoc innej osoby, która też będzie myślała o tym samym co ja.

Rezultat jest zaskakujący. Przez długi czas nie dzieje się nic, aż pewnego razu marzenie się ziszcza. Nagle i niespodziewanie.Tak jak w piosence pojawia się anioł i załatwia sprawę.

Moja wiara

Czy to nie przypadek, że gdy ludzie żyli na różnych kontynentach na każdym z nich pojawiła się wiara? Nie było telegrafu, telefonów, internetu, SMS-ów, komunikacji między narodami, a zadziwiająca była jednomyślność. Wiara była dostosowana do realiów. Inaczej Opatrzność wyobrażali sobie Chińczycy, inaczej Hindusi. Dlaczego wszystkie narody uważały, że istnieje coś nadprzyrodzonego? Zbiorowa halucynacja, a może obserwacja i odkrywanie prawa?

Wiara i Anioły

Mój anioł

Mój Anioł

Gdy sięgam pamięcią ponad trzydzieści lat wstecz, anioły pojawiały się wokół mnie. W wieku lat około dwudziestu młody człowiek szuka swojej drugiej połówki. Szuka, szuka, szuka aż wreszcie idzie na spacer do Łazienek i tam nagle, nie wiadomo skąd, niczym Anioł pojawia się dziewczyna. Towarzyszy mi w życiu, wspiera od tamtego czasu. A pojawiła się nagle niczym przybysz z innej planety.

Wiara i niespodziewane

Wiele osób zabiega o to, aby innych do czegoś nakłonić. Rewelacyjny biznes… tani kredyt… szkolenie… Ja osobiscie zamykam się na takie propozycje. Za dużo czasu pochłania zapoznawanie się z nimi. Popadłem w przesadę, bo odrzucałem wszystko. Aż tu zjawił się Anioł. Najpierw pokazał jakim jest człowiekiem, a potem zaczął podsuwać propozycje, które powodują, ża na świat spojrzałem z innej perspektywy. Być może Opatrzność uznała, że zbyt długo kręcę się miejscu i trzeba pokazać inny kierunek.

Wiara i lawina

W niedawnej przeszłości też pojawiały się Anioły. Postanowiliśmy sprzedać dom. Było to w maju 2018 roku. W odpowiedzi na ogłoszenia przychodzili ludzie, którzy nie byli przekonani, że chcą mieć lokum na wsi. Raczej przymierzali się do takiej myśli, bawili nią. Znajomi twierdzili, że teraz trudno sprzedać nieruchomość, ceny są wysokie, a za kilka miesięcy nadejdzie kryzys. Potem nastąpiła lawina zdarzeń.

Pojawił się agent nieruchomości działający inaczej niż wszyscy. Po kilku miesiącach przyprowadził kupców, którzy doskonale wiedzieli czego chcą i po pierwszym obejrzeniu stwierdzili – Kupujemy!

Nie mieliśmy alternatywnego miejsca zamieszkania. Trzeba było coś wynająć. Ofert jest sporo, ale gdy przyjrzeć im się bliżej to okazuje się, że nie każda pasuje. A to lokal jest z meblami, a to z kiepskim dojazdem, a to ogłoszenie już nieaktualne. I nagle pojawia się oferta: mieszkanie puste, w okolicy świetnie skomunikowanej i do wzięcia w dogodnym dla nas terminie.

Ochłonęliśmy nieco po przeprowadzce i zaczęliśmy szukać ofert mieszkań na sprzedaż. Wertowaliśmy serwisy ogłoszeniowe. Do głowy nam nie przyszło, że na osiedlu obok którego jeździliśmy wielokrotnie jest lokal, który idealnie nam pasował.

Istna lawina zdarzeń oczekiwanych.

Najlepsze na strach jest…

Czy się baliśmy przed i w trakcie zmiany lokum? Tak. Etapów a wraz nimi możliwości potknięć mogło być sporo. Wszak bank może stwierdzić, że jest w trudnej sytuacji i zawłaszczy środki, które mamy na rachunku. Ceny nieruchomości mogą pójść na tyle w górę, że starczy nam na komórkę itp. Strach paraliżuje, podsuwa myśli sabotujące działania, a zwłaszcza działania na  większą skalę. Myślę, że w uporaniu się z wyzwaniem jakim jest przeprowadzka zadziałało powtarzanie czterech punktów prowadzących do sukcesu.

Mamy przed sobą wiele wyzwań, bo Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Nie lękamy się, bo znam praktyczny sposób.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.