Google Maps – czy tylko nawigacja?
Mapy Google używaliśmy najczęściej jako nawigacji. Zazwyczaj była to nawigacja samochodowa. Kilka razy uratowała nas od spóźnienia, gdy okazało się, że na zwykłej trasie był wypadek.
Google Maps używaliśmy też podczas spacerów pieszych po nieznanej miejscowości, aby np. dojść z hotelu na dworzec.
Mapy Google tak nam się kojarzyły. Wytyczają najlepszą drogę z punktu A do punktu B.
Google Maps a komunikacja publiczna
Intrygowała mnie ikona z autobusem. Postanowiłem sprawdzić jak ona działa planując podróż do Londynu. Pierwszym zadaniem było dostanie się na lotnisko Okęcie. Wystarczyło wpisać punkt docelowy i Google Maps zaproponowały trasę przejazdu.
Aby dowiedzieć się jak połączenia będą wyglądały w dniu kolejnym należało dotknąć pozycji Odjazd .
Następnie wystarczyło wpisać godzinę odjazdu i dotknąć przycisku Ustaw.
Po dotknięciu na ekranie głównym pozycji Opcje można wybrać preferowany środek transportu i kryteria wyboru trasy.
Trasa przejazdu została wytyczona. Google Maps dokładnie podały kiedy trzeba wyjść i jak się przesiadać.
Znacznym ułatwieniem było podanie informacji o nazwach stacji.
Mapy Google na obczyźnie
Trzeba było zaplanować przejazd z hotelu na lotnisko. Cudzoziemcowi, który nie zna realiów ciężko połapać się w niuansach. Jechać metrem? Na samo miejsce nie dociera. Poszukać transferu? Nie jest to atrakcyjne cenowo.
Od czegóż są Google Maps? Wygodne w nich jest to, że można klikać w opcje nie ruszając się z hotelowego łóżka.
Po ustawieniu opcji podróży szybko uzyskuje się odpowiedź. Zaskakująca jest dokładność. Podane są numery peronów! Google Maps pozwolił nam dotrzeć na lotnisko: bez stresu, o czasie i w cenie 10 GBP za osobę.










