Bogaty albo biedny

Czy nam się to podoba, czy nie, w życiu potrzebne są pieniądze. Nie do dawania szczęścia, nie do układania w kupki i patrzenia czy równo leżą, nie do machania nimi przed oczami innych. Ale w wielu sytuacjach ludzie chcą od nas pieniędzy.

Nie wiemy jak to było u Was, ale nam przez lata życia nawkładano do głowy: „na pieniądze trzeba ciężko pracować” „z powodu pieniędzy najczęściej kłócą się ludzie w rodzinie, więc pieniądze są złe” „żeby mieć pieniądze trzeba się dobrze uczyć w szkole a potem dostać dobrą pracę”. Przez lata nawet do nas nie docierało, że coś ta nasza wiedza nie jest najlepsza. Zapracowani byliśmy od rana do nocy (w tzw. dobrych pracach) żeby zarobić pieniądze, które potem wydawaliśmy i znowu szliśmy do pracy, zarabiać kolejne. Brawo my.

Kilka lat temu zaczęliśmy podejrzewać, że pora wymienić software w naszych głowach. I zaczęliśmy szukać ludzi myślących inaczej o życiu i pieniądzach.

Trochę się trzeba postarać bo wyglądają jak reszta – 2 ręce, 2 nogi, 1 głowa. Ale jak ktoś szuka to znajdzie. I tak trafiliśmy na szkolenie i na książkę „Bogaty albo biedny po prostu różni mentalnie”.

Harv Eker w prosty sposób dzieli się spostrzeżeniami czym różnią się ludzie o różnym statusie majątkowym. Są przykłady i historie z życia wzięte.

Tytuł oryginału „Secrets of the Millionaire Mind”, po polsku „Bogaty albo biedny”. Oj daje do myślenia.

Bogaty albo biedny T. Harv Eker

Bogaty albo biedny T. Harv Eker

Pojechaliśmy na wschód

To było w maju 2018 roku. Wsiedliśmy w samochód i postanowiliśmy pojechać na wschód od Warszawy. Jechaliśmy kilka godzin, aż oczom naszym ukazał się Pałac Kultury i Nauki.

Pałac Kultury i Nauki

Pałac Kultury i Nauki

Co prawda był upał, ale raczej przytomność umysłu zachowaliśmy. Wysiedliśmy, aby zbadać sprawę i okazało się, że jest to Ryga.

ZSRR wszędzie, gdzie panował zostawiał swoje pamiątki np. w postaci  Pałacu Kultury i Nauki. Łotewski jest mniejszy od polskiego. Sama Łotwa liczy mniej mieszkańców niż Warszawa.

Ryga Łotwa

Ryga Łotwa

Oprócz architektury typowej dla ZSRR w Rydze są zabytkowe kamienice przywodzące na myśl czasy świetności Hanzy. Warto zobaczyć: urokliwą starówkę, drewniane domy (większe niż świdermajery!), kawiarnię Black Magic. Serwowany w niej jest Balsam ryski zwany inaczej czarnym balsamem. Produkowany jest według XVIII wiecznego przepisu z 24-ech składników. Polane nim lody smakują wyśmienicie.

Black Magic

Black Magic

Wnętrze kawiarni Black Magic utrzymane jest w klimacie XVIII wiecznej pracowni. Kelnerki są ubrane w suknie z epoki.

Skoro już o kulinariach mowa to w tej samej uliczce znajduje się jadłodajnia z przepysznymi pierogami pielmieni.

Szczęście w nas

Czasami łapiemy się na myśleniu: gdyby było tak i tak (w tym miejscu układamy odpowiedni scenariusz), toby było świetnie. A nie jest bo wydarzenia i sytuacje w realu są inne niż w scenariuszu. I uwiera ta myśl jak gwóźdź w bucie.

Ale na ratunek przychodzą wtedy książki (dlatego warto czytać 🙂 ). Nas zauroczyła historia komiwojażera opowiedziana przez czeskiego pisarza Jana Šmida. Już tytuł dobrze brzmi „Czyste radości mojego życia”. Też Wam się podoba?

Z tyłu na okładce zapowiedź „Pogodna, pełna humoru opowieść o człowieku, który bierze życie takim, jakie jest, i potrafi się radować każdą jego chwilą”. Lubimy pogodne książki. Ta okazała się nie tylko pogodna ale i mądra.

Pokazuje, że warto się cieszyć zwykłą chwilą, parzeniem kawy, spotkaniem drugiego człowieka, albo zwierzęcia, widokiem zachodzącego słońca, chwilami zadumy. Ta radość ma wypływać z nas a nie być zależna od pogody, okoliczności lub innych ludzi. Ta radość dotyczy naszego życia dlatego warto o niej decydować samemu.

Czyste radości mojego życia

Czyste radości mojego życia