Marsz po zdrowie!

Cieszy nas moda na bieganie, nordic walking i inne aktywności ruchowe. My lubimy chodzić chociaż odkryliśmy, że robimy to coraz rzadziej. Punktem zwrotnym było kilka dni majowych spędzonych w Beskidzie Sądeckim. O mało co płuc nie zostawiliśmy na niektórych podejściach 😉

Marsz po zdrowie

Marsz po zdrowie

Po powrocie zaczęliśmy maszerować po okolicy. W lipcu (wyniki na 1 zdjęciu) przejście niecałych 4 km zabierało nam godzinę a średnie tempo 15:20 min/km pozwalało przyjrzeć się dokładnie otoczeniu. Ale praktyka czyni mistrza. Wdrożyliśmy się w regularne chodzenie i na 2 zdjęciu wynik listopadowy. 5 km w 49 minut, a średnie tempo 9:56 min/km. Wiatr włosy rozwiewa. Żyć się chce 😊

Marsz po zdrowie

Marsz po zdrowie

Czujemy się lepiej, energii nam przybyło. Chodzenie nie wywołuje żadnego protestu ze strony naszych kręgosłupów (biegania nie tolerowały).

Trzydziesta rocznica ślubu

Przed trzydziestą rocznicą ślubu zastanawialiśmy się, czego jeszcze nie robiliśmy. Od pewnego czasu tęsknym okiem śledziliśmy lotniarzy, którzy latali w okolicach naszego domu.

Zatem wybór padł na… motolotnię. Wystąpiliśmy w charakterze pasażerów. Lataliśmy w okolicach Zalewu Zegrzyńskiego (na zdjęciu).

Siedzenie na malutkim krzesełku, 280 metrów nad ziemią na dłuuuuuuugo pozostaje w pamięci. Podobnie jak cudne widoki.

Motolotnia Kasia i Witek XXX rocznica ślubu

Motolotnia Kasia i Witek XXX rocznica ślubu