Harmonia i optymizm w obozie koncentracyjnym

Harmonia uczuć po raz pierwszy

Od kilkunastu dni czytam książkę. Nie jest wcale taka gruba. Natrafiam w niej co chwila na coś co zmienia moje widzenie świata. Zatrzymuję się zszokowany. Gdy zdobyte informacje ułożę wracam do czytania i za chwilę bach! Znów rewolucja w dotyczasowych zapatrywaniach.

Książka a w każdym razie ta część, którą przeczytałem jest głównie o życiu w obozie koncentracyjnym Ravensbrück. Opisana jest scena egzekucji. O określonej porze, stale tej samej, drzwi baraku otwierały się. Więźniarki były wyczytywane po nazwisku. Wiedziały więc co je czeka. Żegnały się z towarzyszkami niedoli, czesały i wychodziły. Po chwili słychać było salwę. Wyczytane panie już nie były więcej widziane. Tyle książka.

Co mnie zszokowało? Zastanawiałem się jak ja bym się zachował w takiej sytuacji. Myślę, że będąc w obozie bym żył nadzieją na to, że za kilka tygodni, miesięcy a w najgorszym razie lat koszmar się skończy i wyjdę na wolność. Nagle okazuje się, że zamiast czasu nadziei, planów na to co zrobię po zakończeniu koszmaru zostają minuty. Wszystko inne się kończy. Ktoś przyznał sobie prawo aby o tym zadecydować. Wychodzę z baraku, staję przed żołnierzami. Na moje spotkanie pędzi kawałek stali i koniec.

Czy w takiej sytuacji bym myślał o żegnaniu się, czesaniu? Jaka w człowieku musi panować harmonia uczuć, aby tak się zachować.

Harmonia uczuć po raz drugi

Więźniowie oprócz pracy byli wykorzystywani również do eksperymentów. Szli oni na operację. W nogi mieli wszczepiane kawałki szkła, stali. Potem wracali do baraku. Poruszali się o kulach i do pracy już nie chodzili. Ci, którzy przeżyli obóz mieli na skutek niegojących się ran zdeformowane nogi, ubytki ciała.

Obóz przeżywały te osoby, które każdego dnia dbały o swój wygląd. Myły się, czyściły garderobę. Osoby, które przestawały bardzo szybko umierały.

Harmonia uczuć po raz trzeci

W obozie apele były trzy razy dziennie. Więźniowie stali na dworze i byli liczeni. Stali tak długo, aż stan się zgodził. Gdy ktoś zmarł, schował się – brakowało osoby. Wówczas apel przeciągał się do kilku godzin. Apele były także zimą. Niedożywieni więźniowie ubrani byli tylko w sukienne kurki bez podpinki zaś na stopach mieli chodaki. Podkładanie pod buty papieru było surowo zabronione. W takich okolicznościach bohaterka książki rozglądała się w poszukiwaniu piękna. Uśmiechała się na widok pokrytych śniegiem drzew oświetlanych promieniami słońca.

Harmonia uczuć… nastolatki

Taka siła, harmonia uczuć i optymizm zaskoczyły mnie tym bardziej, że bohaterka była bardzo młodą osobą. Gdy wybuchła II wojna światowa miała 18 lat.

Harmonia

Harmonia

Książka nie ma epatować wojennymi okrucieństwami. Dziennikarz stawia przemyślane pytania zaś autorka pogodnie odpowiada. W rezultacie powstała nie tania sensacja, ale wywiad uczący jak żyć.

 

Unstoppable

Unstoppable

Dla nas Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Hasło to oznacza nowe wartości, ale też pełne wykorzystanie każdej chwili. Gdy coś jest coraz fajniejsze, coraz bardziej ekscytujące, to chce się doświadczyć w pełni każdy moment. Pomysły na poprawianie jakości życia można mieć własne (co dosyć wolno posuwa do przodu) lub zaczerpnięte od innych (co daje niesamowite przyśpieszenie). Nie kopiujemy rozwiązań, ale inspirujemy się nimi. Ludzie to nie pingwiny. Każdy jest inny. Dlatego pomysły, wyznaczniki nowych poziomów, oceniamy pod kątem tego, czy pasują do naszej wizji życia.  Chętnie też uczymy się od ludzi, który mają podobny punkt widzenia. Z tego powodu znaleźliśmy się na szkoleniu . Nosi ono tytuł Unstoppable. Byliśmy na nim już drugi raz.

Pierwsze podobało nam się bardzo. Ważne są dla nas dwie rzeczy:

  • Pierwsza – zajęcia prowadzone są nie przez osoby, które przeczytały kilka książek na dany temat a doświadczyły tego o czym mówią na własnej skórze.
  • Druga – mają charakter warsztatów. Jest wprowadzenie, ćwiczenie, a następnie jego omówienie.

Co daje Unstoppable?

Unstoppable - dzień pierwszy

Unstoppable – dzień pierwszy

Zajęcia pozwalają na lepsze poznanie siebie a to umożliwia zdobywanie więcej. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale miłość, relacje z innymi ludźmi, spełnianie marzeń i planów. Pełniejsze życie.

Na pierwszym Unstoppable zrozumiałem co ustawicznie przeszkadza mi w osiąganiu tego co sobie zaplanuję. Warsztaty są nie tylko podróżą w głąb własnej osobowości, ale również pozwalają na wytyczenie drogi. Prowadzący wielokrotnie dzielą się doświadczeniami mówiąc “Ja w takiej sytuacji zrobiłam/em 1…. 2… i 3…”. Gdy za kropki podstawi się własne wartości wychodzi przepiękny, sprawdzony sposób na realizację pragnienia.

Unstoppable bez gwarancji?

Unstoppable - dzień drugi

Unstoppable – dzień drugi

Zaskoczyło mnie to, że do około 500 ludzi siedzących na sali prowadzący powiedział “Prowadzimy szkolenia od lat na całym świecie. Na takiej sali jak ta znajdzie się zaledwie kilka osób, które dzięki zdobytej wiedzy coś zmienią”. Trzeba być gotowym na wprowadzenie zmiany. Sama ona się nie wprowadzi.

Mile zaskoczyło mnie również to, że nie byliśmy jedynymi osobami, które na Unstoppable przyszły znów.

Dlaczego ponownie Unstoppable?

Unstoppable - dzień trzeci

Unstoppable – dzień trzeci

Szkoleń jest wiele. Dlaczego zdecydowaliśmy się jedno z nich powtórzyć.Odpowiada nam ono bardzo z dwóch powodów, które wymieniłem na wstępie. Trzeci powód jest subiektywny. To skuteczność. Wdrażane przez nas plany działają.

Z pierwszego wyszliśmy z notatkami. Zamieniliśmy je na cele, plany. Zrealizowaliśmy i…co dalej? Poszliśmy na kolejne szkolenie.

Okazało się, że szkolenie to samo, ale nie to samo. Przykłady i ćwiczenia są inne. My również mamy inne doświadczenia. Czego innego szukamy. Potrzebujemy odpowiedzi na inne pytania. Podobno to proces, który nigdy się nie kończy.

 

I co dalej?

Trzy dni w czasie których pojawiły się:

  • jak błysk pioruna odpowiedzi dlaczego coś nam nie wyszło,
  • uczucie lekkości, że mamy większą kontrolę nad tym co się wokół nas dzieje,
  • nowe pomysły i wyznaczone zostały plany.

Energia i chęć do działania nas aż rozsadza…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Magia czyli Miłość kontra Rak

Magia

W sobotę, 25. maja 2019 roku byliśmy na urodzinach. Takie jak te nie zdarzają się często, bo były dziewięćdziesiąte! My mamy niemal o połowę mniej lat. Zauważamy, że jesteśmy mniej sprawni niż 20 czy 30 lat temu. Przeżyć dwa razy tyle ile my i nadal być sprawnym mentalnie i fizycznie to prawdziwa… Magia.

Magia dziejów

Gdy poznawałem historię życia Jubilatki wiele razy pojawiało się w mojej głowie pytanie “Ale jak to jest możliwe?”.

Pani Irena urodziła się w 1929 roku. Gdy wybuchła wojna, w 1939 roku mieszkała w Warszawie. Była w stolicy i w czasie Powstania Warszawskiego. Była też świadkiem wybuchu Goliata – czołgu pułapki. Ofiarą jego padło wówczas ponad 300 osób. Nie wiem, czy gdybym ujrzał coś takiego bym mógł nadal żyć normalnie. Pani Irena może. Ma ona wspaniałą umiejętność tłumaczenia zjawisk i wydarzeń. Czasami w rozmowach wspominałem mimowolnie o czymś co mnie trapi, czego nie rozumiem. Pani Irena albo odpowiadała natychmiast, albo po pewnym czasie.

Magia Night School

Nauki, których udziela Pani Irena są skuteczne. Rozwiązują problem idealnie a przy tym mam świadomość, że wynikają z doświadczenia. Czasami ludzie z wiekiem tracą pamięć, jasność wypowiedzi a u Pani Ireny jest na odwrót. Wiedzą, którą zdobyła posługuje się coraz lepiej, zaś wskazówki są trafione idealnie. Rozwiązanie problemu ujmuje w zdaniu lub dwóch.

Kiedyś rozmawialiśmy na temat rozwiązywania trudnych spraw. Pani Irena takowe też miała i sposób na nie posiada. Zapisuje problem na kartce wieczorem i idzie spać. Rozwiązanie przychodzi rano lub nieco później.

Rak i miłość

Tak genialna jak dziś Pani Irena nie była od urodzenia. Stąd miała kłopoty jak wielu ludzi. Różnica jest taka, że ona szuka skutecznego rozwiązania. Uczy się przez całe życie.

W młodości często się mocno opalała. W rezultacie wielokrotnie poparzyła sobie skórę. Efektem ubocznym był nowotwór. Pani Irena poddana była terapii wraz z naświetlaniami. Równolegle szukała racjonalnego wytłumaczenia swojej choroby. Tak trafiła na filozofię Radykalnego Wybaczania. Gdy po pewnym czasie poszła na badania kontrolne okazało się, że śladu po chorobie nie ma. Tradycyjna medycyna walczyła ze skutkami. Pani Irena znalazła przyczynę. Był nią konflikt z jednym z członków rodziny. Zracjonalizowała go i choroba przestała ją zjadać.

Magia relacji

Magia praktykowana czyli Pani Irena

Magia praktykowana czyli Pani Irena

Pani Irena uczy. Nie wykłada, ale pyta. Pokazuje, że jesteśmy więźniami lęku. Uczy, że życie może być pełne miłości. Robi to całą swoją osobą: gestami, słowami, mimiką.

Na urodziny przyjechało kilkanaście osób. Byli rówieśnicy jubilatki, ale też i osoby w wielu nieco ponad 20 lat. Pani Irena rozmawiać umie z każdym.

Gdy padła propozycja uczestnictwa w tańcu wdzięczności goście raźno poderwali się ze swoich miejsc. Widać i czuć było, że przybyli na jubileusz nie dlatego, że wypada, ale że chcą, czują się zaszczyceni.

Magia dobrej energii

Pani Irena twierdzi, że żyć będzie tak długo dopóki będzie zmieniała życie innych. Zrobiła z tego swoją misję.  Przeogromnej wiedzy wiedzy i olbrzymiej serdeczności nie trzyma dla siebie. Dzieli się nimi z innymi. Prowadzi bloga i od czasu do czasu organizuje warsztaty wyjazdowe.