Nowy rok – nowa firma

Postanowienia i planowanie

Nowa firma

Nowa firma

Nie robimy postanowień noworocznych. W młodości robiłam i nawet spisywałam je na kartce. Najczęściej zaczynało się od postanowienia, że schudnę i nauczę się płynnie mówić po angielsku. „Obiecanki cacanki a głupiemu radość” jak to w mądrym, starym powiedzeniu.

No więc nie siadamy do pisania na okoliczność, że się zmienia data w kalendarzu. Ustalamy cele w ciągu całego roku a potem planujemy jak je osiągnąć. Część celów realizujemy, niektórych nie (z różnych powodów), więc przesuwamy termin ich realizacji i zastanawiamy się co poprawić w działaniu.

Czy nie osiąganie niektórych celów nas denerwuje albo zniechęca do dalszego planowania? Nie. Uznajemy to za normalne i dalej robimy swoje z przekonaniem, że ustalenie kursu w życiu jest bardzo ważne.

Nie przychodzi nam również do głowy, że jesteśmy za starzy na zasadnicze zmiany i mamy w czymś trwać bo „co tu panie oczekiwać w tym wieku”.

Nowa firma – nowe wyzwania zawodowe po pięćdziesiątce

Żeby mózg nie rdzewiał często w gazetach widzimy propozycje rozwiązywania krzyżówek i uczenia się nowych rzeczy. Nie ma sprawy – lubimy się uczyć. Dlatego zdecydowaliśmy, że nowa firma stworzona od podstaw to odpowiednie wyzwanie.

Nowa wizja

Nowa wizja

Część z dotychczasowych aktywności zawodowych się nie sprawdziło. Nie lubimy pracować na etacie (męczą się nasze niezależne dusze). Dlatego stopniowo kończymy niektóre zobowiązania zawodowe. Nowa firma to ogrom pracy i dużo nowych rzeczy do nauczenia. Do pracy jesteśmy przyzwyczajeni. Po raz pierwszy usiedliśmy z komputerami i kartkami papieru w drugi dzień świąt. Usiedliśmy rano i z krótkimi przerwami na jedzenie, tworzyliśmy, dyskutowaliśmy, kreśliliśmy i od nowa pisaliśmy do wieczora. Tak produktywnego dnia świątecznego dawno nie mieliśmy. Ponieważ nasza nowa firma powstaje w internecie to przydają się umiejętności Witka i ma związek z ochroną zdrowia to przydaje się moja wiedza.

Nowa firma – dużo emocji

Pod górę, ale do przodu

Pod górę, ale do przodu

Emocje są sprzeczne. Czy się boimy? Oczywiście, momentami wyglądamy na wręcz przerażonych. Czy wierzymy w powodzenie naszych działań? Oczywiście, bez naszej wiary nie byłoby sensu zaczynać. Tak więc krok po kroku ruszyliśmy. Rozpisaliśmy plan założenia spółki z o. o. z Witkiem, zgłębienia z prawnikiem różnych niuansów, poszukania do współpracy odpowiednich ludzi i firm, wypisaliśmy urzędy, do których pojedziemy po potrzebne informacje. Obecnie priorytet to znalezienie odpowiednich informatyków. Między kolejnymi spotkaniami, w tak zwanym wolnym czasie, dzielimy się wiedzą na temat jak zmienia się obecnie korzystanie ze służby zdrowia (doktorwsieci.pl). Można po staremu a można już parę nowości wykorzystać i zaoszczędzić czas. Mamy nadzieję, że wpisy pomogą jeszcze komuś a nie tylko nam.

Trzymajcie kciuki, o losach nowej firmy będziemy czasami uprzejmie donosić :).

Please follow and like us: