Weekend w rezerwacie „Źródło Królewskie”

Pomysł na weekend – wycieczka do puszczy

Trasy

Trasy

W poszukiwaniu ciekawych miejsc spacerowych trafiliśmy do Puszczy Kozienickiej a dokładniej do rezerwatu „Źródło Królewskie”. Pogodę na weekend zapowiedzieli słoneczną, no to ruszyliśmy w drogę. Trafiliśmy do rezerwatu jadąc z Radomia do Kozienic. Zjazd jest dobrze oznaczony i drogą utwardzoną dojechaliśmy (niecałe 4 km) do leśnego parkingu.

Polana turystyczna

Weekend w rezerwacie

Weekend w rezerwacie

Przy parkingu na dużej polanie znajdują się drewniane stoły, ławy, zadaszenia i miejsce do palenia ogniska. Teren jest sprzątany, przygotowane jest porąbane drewno, sympatyczne miejsce, żeby posiedzieć. Wiele osób dociera tam na rowerach. W weekend działał również punkt gastronomiczny. Widać, że miejsce jest popularne bo po południu zaczęło się zagęszczać. My pojawiliśmy się wcześniej i było tak przyjemnie, że rozpoczęliśmy od rozpalenia ogniska. Ogień skutecznie odganiał komary. Na polanie rozpoczyna się ścieżka dydaktyczna, która prowadzi obok rezerwatu i ma kilka wariantów. Można wybrać krótszy lub dłuższy, jest dostępna dla osób niepełnosprawnych, nie mogą natomiast po niej jeździć rowery.

Ścieżka dydaktyczna „Królewskie Źródła”

Zagożdżonka

Zagożdżonka

Poruszanie się po monitorowanej ścieżce jest bezpłatne. Część spacerowa prowadzi na krótkim odcinku wzdłuż rzeki Zagożdżonki przez lasy i bagniste łąki. Widoki są piękne, mnóstwo ptaków, które można obserwować wzdłuż całej trasy i z punktów widokowych. Bez wątpienia to jedna z bardziej malowniczych części Puszczy Kozienickiej. Na terenie rezerwatu opisano ponad 200 gatunków roślin. Nie widzieliśmy bobrów, które tam mieszkają, może poszły na obiad :D. Poruszanie się po terenie puszczy ułatwiają drewniane pomosty.

 

 

 

Zadumany staruszek

Zadumany staruszek

Ścieżką doszliśmy do źródełka „Królewskie Źródła”. Nikt z naszej wycieczki nie testował wody ale podobno można ją pić. Nazwa wzięła się od króla Władysława Jagiełły, który miał zaspokajać w nich pragnienie. Długość ścieżki to 3 km, na terenie lasu przydają się jakieś środki odstraszające komary.

Ścieżką doszliśmy z powrotem na polanę z wiatami. Z jednej strony trasa poprowadzona jest bardzo wygodnie (nawet stawiająca początkowo opór emerytka była zadowolona), z drugiej strony umożliwia kontakt z naturalnym, pięknym lasem.

Polecamy, nie tylko na weekend, warto odwiedzić ten rezerwat.

Please follow and like us: