Planując wyprawę objazdową po Słowenii postanowiliśmy na 3 dni zrobić skok w bok do Chorwacji. Opalanie na plaży to nie nasza bajka. Ale w Chorwacji było miejsce z naszej listy marzeń. Pojechaliśmy tam zobaczyć park Plitwickie Jeziora. Miejsce, w którym absolutnie można się zakochać.
Plitwickie Jeziora
Jest to największy i najstarszy park narodowy Chorwacji. Powstał w kwietniu 1949 roku niedaleko granicy z Hercegowiną i Bośnią. Plitwickie Jeziora tworzy kompleks 16 nazwanych jezior krasowych położonych na różnych poziomach, różnica między najwyższym a najniższym wynosi około 160 metrów. Jeziora są bardzo malownicze ale zdecydowanie furorę robią wodospady łączące jeziora. Do wyboru do koloru – duże, małe, średnie. Szemrzą, szumią, huczą, lawirują jak tylko się da. Jak człowiek spokojnie posłucha to z każdej strony słyszy dźwięk lejącej się wody. Jak to Witek określił „szalony sen hydraulika”.
Aplikacja mobilna
Na stronie parku https://np-plitvicka-jezera.hr/ można pobrać mobilną aplikację z trasami – PlitviceFullExPerience. Zamieszczone są tam również wszystkie aktualne informacje na temat dostępności tras i cen biletów.
Pojechaliśmy do Chorwacji specjalnie zobaczyć Plitwickie Jeziora więc nie interesowała nas wersja: wpadamy na trzy godziny i pędzimy dalej. Zarezerwowaliśmy w miejscowości Dreżnik Grad 3 noclegi i kupiliśmy bilety uprawniające do zwiedzania parku przez 2 dni. Bilety uprawniają również do pływania elektryczną łodzią po jeziorze Kozjak i jeżdżenia kolejką.
Trasy
Plitwickie Jeziora oferują siedem różnych tras wycieczkowych i cztery szlaki górskie. Byliśmy w drugiej połowie września. Pogoda przyjemna, około 20 st., bez kolejek do kasy. Pierwszego dnia szliśmy trasą po drewnianych kładkach (trasa C) i tam było sporo ludzi. Drugiego dnia poszliśmy trasą wzdłuż jeziora i mijane po drodze pojedyncze osoby witały się z nami jak za starych czasów na szlakach tatrzańskich :). Plitwickie Jeziora są otwarte dla zwiedzających przez cały rok ale na stronie parku warto sprawdzić, które trasy są aktualnie dostępne.
Wchodziliśmy wejściem nr 1 ale każdego dnia poszliśmy inną trasą. Pierwszego dnia po drewnianych kładkach doszliśmy pod wodospad Veliki Slap. Po kilku minutach podziwiania byliśmy już cali mokrzy od bezmiaru kropelek wody lecących od wodospadu. Jest to największy wodospad w Plitwickich Jeziorach i w całej Chorwacji. A potem kolejne jeziora i wodospady.
Umęczeni chodzeniem ale szczęśliwi wróciliśmy na parking przy wejściu 1 (parkingi są płatne) autobusem bezpłatnym dla osób posiadających bilet do parku Plitwickie Jeziora.
Tradycyjnie polecamy, zwłaszcza tym, którzy mogą godzinami patrzeć na zmieniającą się przyrodę.





