To było w maju 2018 roku. Wsiedliśmy w samochód i postanowiliśmy pojechać na wschód od Warszawy. Jechaliśmy kilka godzin, aż oczom naszym ukazał się Pałac Kultury i Nauki.
Co prawda był upał, ale raczej przytomność umysłu zachowaliśmy. Wysiedliśmy, aby zbadać sprawę i okazało się, że jest to Ryga.
ZSRR wszędzie, gdzie panował zostawiał swoje pamiątki np. w postaci Pałacu Kultury i Nauki. Łotewski jest mniejszy od polskiego. Sama Łotwa liczy mniej mieszkańców niż Warszawa.
Oprócz architektury typowej dla ZSRR w Rydze są zabytkowe kamienice przywodzące na myśl czasy świetności Hanzy. Warto zobaczyć: urokliwą starówkę, drewniane domy (większe niż świdermajery!), kawiarnię Black Magic. Serwowany w niej jest Balsam ryski zwany inaczej czarnym balsamem. Produkowany jest według XVIII wiecznego przepisu z 24-ech składników. Polane nim lody smakują wyśmienicie.
Wnętrze kawiarni Black Magic utrzymane jest w klimacie XVIII wiecznej pracowni. Kelnerki są ubrane w suknie z epoki.
Skoro już o kulinariach mowa to w tej samej uliczce znajduje się jadłodajnia z przepysznymi pierogami pielmieni.


