Energia, dieta, woda, kawa i cukier

Energia

Zauważyłem, że z wiekiem moja energia do działania spada. Jako trzydziestolatek byłem bardziej żywiołowy. Pięćdziesięciolatek plus działa wolniej, stateczniej. Czy jest to proces odwracalny? Wraz z wiekiem wolniejsze są procesy życiowe, przemiana materii itp. A może moje ciało potrzebuje innego traktowania i pojawi się w nim energia? Zacząłem eksperymenty.

Dieta

Niemowle wymaga specjalnej diety. Nie można go nakarmić tym co trzydziestolatka. Nie przeżyje. Dla każdego wieku potrzebna odpowiednio dopasowana dieta. Poszukując rozwiązania wsparłem się wiedzą osób, które już problem badały. Jedna z nich to Irena Polkowska Rutenberg zaś drugą Chris Baley i jego książka książka Chis Bailey „Projekt: Produktywność” wydawnictwa Galaktyka.

Woda

Miałem nie raz pobieraną krew do badania. Kiedyś zdarzyło  mi się pójść na badanie i  nie napić poprzedniego dnia wody. Poinstruowany przez pielęgniarkę pamiętałem, aby następnym razem w moim organizmie była woda wypita poprzedniego dnia.

Energia=Dieta+Woda

Energia=Dieta+Woda

Gdy nie piję wody moja krew ma konsystencję śmietany. Po wypiciu kilku szklanek wody przypomina gęstością mleko. W pierwszym przypadku z ledwością przechodzi przez igłę, a w drugim płynie łatwo.

Naczynia włosowate, które doprowadzają krew (a z nią tlen i składniki odżywcze) do mózgu, mięśni są cieńsze od igły. Woda rozrzedza krew. Powoduje, że wszystkie organy są dotlenione i odżywione. Jest we mnie energia. Jest to w dodatku energia naturalna,a nie wymuszona przez używki.

Kawa

Kawa powoduje u mnie pobudzenie. Gdy muszę coś zrobić, a jestem zmęczony – piję ją. Pożyczam w ten sposób energię od następnego dnia. Gdy rano wstaję – jestem zmęczony. Już na starcie moja energia jest niższa.

Cukier

Uwielbiałem cukier. Euforia po jego zjedzeniu przychodziła równie szybko jak opadało mnie zmęczenie, gdy został spalony w moim organizmie. Wtedy poziom energii był jeszcze niższy niż przed jego zjedzeniem. Zajadałem się tym co zawiera cukier. Słodkie bułki, czekolada, batoniki stanowiły stały składnik diety. Wpadłem w błędne koło. Jadłem coraz więcej słodyczy, a byłem coraz częściej senny. Pomyślałem, że na własne życzenie wyhoduję sobie chorobę pt. cukrzyca. Zacząłem ograniczać słodycze. Więcej na ten temat napisałem w tekście “Jak w pół roku straciłem 13 kg? Czyli moje BMI i dieta“.

Efekty? Jestem wolny! Nie muszę pić kawy (chyba, że dla przyjemności – poranna kawa z żoną). Nie muszę jeść słodyczy. Mam więcej energii. Piję więcej wody i sprawia mi to przyjemność. Czyli jak powiedział Jim Rohn: „Zadbaj o swoje ciało. To jedyne miejsce, jakie masz do życia” w moim przypadku spowodowało, że ciało za łagodniejsze traktowanie odwdzięczyło mi się z nawiązką.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.