Fizjoterapia i rehabilitacja – Stara Miłosna

Rehabilitacja i fizjoterapia

Rehabilitacja i fizjoterapia, które zostały mi przepisane przez lekarza. Dłuuuuuugo czekałem na swoją kolejkę. U doktora rehabilitanta byłem na jesieni 2018 roku. Wypisał mi skierowanie. Zarejestrowałem się i czekałem. Moja kolejka do zabiegów nadeszła w kwietniu 2019 roku. Powiedzenie „Czas leczy rany” nie sprawdziło się w moim przypadku albowiem od grudnia samopoczucie nie zmieniło się, a nawet dołożyły się trudy pakowania rzeczy do przeprowadzki. W rezultacie podczas schodzenia po schodach czasami przestawałem czuć lewą nogę, więc rehabilitacja i fizjoterapia pojawiły się w moim przypadku w idealnym czasie.

Stara Miłosna – Corpomed

Rehabilitacja - Stara Miłosna

Rehabilitacja – Stara Miłosna

Wszystkie zabiegi miałem w przychodni Corpomed. Ma ona kontrakt z NFZ i z korporacją nie ma nic wspólnego. Obiekt raczej kameralny. Po zgłoszeniu się do recepcji trzeba czekać na krzesełkach. Trwa to chwilę (próbowałem kilka razy wyjąć z torby książkę i czytać, ale więcej jak stronę nie udało mi się). Zaraz pojawiał się pracownik w koszulce firmowej i prosił o kartę z zabiegami, a potem pytał „Co Panu dolega?”.

Gdy opowiedziałem o swoich objawach trafiłem na „madejowe łoże” gdzie zostałem gruntownie przebadany. Jak mogę zginać nogi? Z jaką siłą mogę przesuwać je w lewo, a z jaką w prawo? No i potem się zaczęło…

Fizjoterapia

fizjoterapia - cennik

Fizjoterapia – cennik

Wszystkich seansów miałem dziesięć. Trwały one po około 60 minut. Na pierwszych zajęciach na sali gimnastycznej instruktor pokazał mi ćwiczenia wzmacniające mięśnie tułowia oraz niwelujące bóle pleców. Po pół godziny ćwiczeń na materacu byłem dosyć obolały co oznacza, że zostały dobrane prawidłowo i zmusiły do pracy mięśnie najsłabsze.

Na kolejnych zajęciach pod czujnym okiem instruktora wykonałem kolejne pięć ćwiczeń. W sumie poznałem ich dziesięć, a wykonywać mam na przemian, aby mi się nie nudziły.

Trzecie zajęcia to masaż klasyczny, czyli innymi słowy rozluźniający. Dobra wiadomość jest taka, że na zabiegi nie trzeba czekać tak jak ja. Można się zapisać, zapłacić i mieć prawie od ręki. Ceny nie są przerażające nawet w przypadku serii dziesięciu zabiegów.

Już zacząłem uważać, że popadłem w rutynę i wiem co mnie w Corpomedzie czeka, aż tu nadszedł dzień czwarty…

Fizjoterapia i punkty spustowe

Na początku zajęć wylądowałem na łóżku do masażu. Pomyślałem, że będzie tak fajnie jak do tej pory czyli ja będę leżał, a ktoś będzie się męczył. Okazało się, że męka była po obu stronach. Instruktor celnie trafiał palcem w miejsca, w których miałem napięte mięśnie. Zaskakujące było to, że nie dźgał mnie w całe plecy szukając bolesnego punktu, ale dotykał mnie raz i trafiał perfekcyjnie. Pierwsze odczucie było tak silne, że podskakiwałam na stole. Po chwili przygodziło ukojenie. Pod wpływem nacisku mięsień tracił swoje napięcie. Zastanawiało mnie jak wiele mam stale napiętych mięśni i tego wcale nie czuję.  Po seansie wstałem i zdziwiłem się jaki jestem elastyczny.

Fizjoterapia i maszyny

Zasadnicze znaczenie w moim przypadku miały zabiegi manualne i gimnastyka. Przepisane miałem również prądy diadynamiczne, prądy interferencyjne, laser. Nagrzewanie trwało kwadrans i można było w tym czasie czytać książkę. Prądy interferencyjne były okazją do zdrzemnięcia się. Stanowiło to fajny relaks i dawało rozluźnienie.

Fizjoterapia i co dalej

Zajęcia skończyły się. Spowodowały poprawę mojego samopoczucia. Pokazały jak mogę się czuć, gdy będę przestrzegał zaleceń instruktorów. Bez bólów i sprawny – taki jest cel. Teraz, gdy poczułem jak może być fajnie, nie chcę tego stracić. Ćwiczę regularnie co wieczór, ba czekam na porę gdy kładę się na karimacie na podłodze i robię swoje 15 minuta dla zdrowia. Wszak Życie zaczyna się po 50-tce.

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.