Pierogarnia
W wieku kilku lat zasmakowałem w pierogach i od tamtego czasu jeśli jestem w lokalu a w menu są pierogi – najczęściej zamawiam. Od wielu lat często jestem w okolicach Pl. Szembeka i jakaż była moja radość, gdy nad jednym z punktów ujrzałem napis “Pierogarnia u Aniołów.” Pewnego dnia zdarzyło się, że pora obiadowa zastała mnie na mieście, więc zajrzałem do pierogarni.
Pierwsze wrażenie
Wszedłem po schodkach i otworzyłem drzwi. Zobaczyłem czyste, schludne wnętrze, które ktoś urządził z pasją, włożył serce w przyozdobienie. Zadbał o to, aby było niepowtarzalnie, odręcznie i domowo.
Lokal jest malutki. Tuż obok sali jadalnej znajduje się kuchnia. Docierają z niej delikatne zapachy, które stanowią zapowiedź tego co za chwilę może pojawić na talerzu.
Na parapetach leżały książki beletrystyczne. Czekając na zamówienie mogłem na chwilę oderwać się od rzeczywistości, zatopić w lekturze, wciągającej lekturze, bo dobór tytułów świadczył, że ktoś miał dobry gust. Dużo naczytać się nie dało. Nawet gdy wszystkie stoliki były zajęte nie czekałem na swoje danie dłużej niż dziesięć minut.
Drugie wrażenie
Dla smakosza najgorsze by było to, że przychodzi do lokalu z myślą o konkretnej potrawie i okazuje się, że wprowadzono zmianę w menu. Tego “Pierogarnia u Aniołów” nie zrobiła mi nigdy.
Mało tego, dania są powtarzalne. Jeśli zamawiam pierogi (a jest ich rodzajów kilka), to wiem, że dostanę smakujące, pachnące i podane tak samo jak kilka lat temu. Z potrawy bucha para, gdyż dopiero co opuściła wrzątek. Pierogi podawane są na ciężkim białym talerzu ze skromnymi ozdobami. Na środku stoi mały kieliszek z zeszkloną cebulą lub skwarkami. Na zasadzie “Gość wie najlepiej” może sobie sam okrasić według swojego smaku i gustu.
Pierogarnia kiedyś serwowała tylko pierogi, zaś obecnie w ofercie są zupy i dania mięsne. Aniołowo dba o komunikację z klientami, a o nowościach, godzinach otwarcia można przeczytać na Facebooku.
Podsumowanie
No i stało się. Wspomnienia odżyły i już nie mogę się doczekać kiedy znów zawitam do pierogarni. Wspaniale, że ktoś miał pomysł na stworzenie i utrzymanie miejsca o niepowtarzalnym, przytulnym charakterze. Lokal aby przyciągał ludzi musi być przebogaty albo atrakcjami, albo sercem załogi. U Aniołów postawiono na to drugie. Czy wam się też spodoba? Najlepiej sprawdźcie sami…


